reklama

Ach te chłopyyyy!!!!!!

Mój na szczęście ani nie narzeka na moje siedzenie przed kompem, ani sam przed nim nie zasiada. Jak coś potrzebuje, to mnie prosi o znalezienie/ zrobienie. Forum go kompletnie nie interesuje- chyba, że już faktycznie długo tworzę jakieś posty, to tylko pyta co tak stukam w tę klawiaturę. Nie wnika za bardzo o co chodzi, z kim piszę, itp.

czarodziejka ja do tresury zwierzaków kompletnie się nie nadaję. U mnie kot chodził gdzie chciał- po szafkach, stole, nawet wygrywał walkę o poduszkę. Pies też rządził, słuchał się gdy miał ochotę. W najbliższym czasie chciałabym szczeniaka, ale na pewno pójdziemy na tresurę, bo sama go nie wychowam. Ze zwierzakiem jest rozwiązanie, a co z dzieckiem? Na tresurę raczej go nie poślę :-)

strip ja też na początku budziłam mojego P. Teraz tego nie robię, ponieważ stwierdziłam, że szybciej będę znowu spała odkładając młodego osobiście niż czekając aż Pan Tatuś obudzi się, przeciągnie, ułoży w pozycji do wstawania, przejdzie pół sypialni, odbierze ode mnie synka, budząc przy okazji i... wręczając mi go ponownie abym uspała, najlepiej dając cycusia, bo na pewno nie dojadł :-) Ehh, te chłopy!!
 
reklama
Dziulka ,u nas tez była zabawna sytuacja z mieszaniem dzieci i zwierząt:).Moja siostra ma kotke,Zuzię.Raz kupiła Amelce takie śliczne rajstopki,tylko,ze miały feler,bo jedna nogawka była odwrotnie przyszyta(do tyłu).No i kiedyś u rodziców nabijaliśmy sie z tych rajstopek,a że mama nie była w temacie,to siostra zaczęła jej tłumaczyć"bo wiesz,kupiłam dla Zuzi takie rajstopki...." Mina naszej mamy- bezcenna:).
 
aniawa ja mojego też nie budziłam, ale zaczęłam budzić celowo. Bo nie rozumiał, że ja niewyspana. Kiedyś powiedział: jedz witaminy to nie będziesz zmęczona :D myślałam, że go zabije. no i marudził, że mam tylko dziecko na głowie, a nei wyrabiam się czasem w domu ze wszystkim. Więc ponieważ rozmowa nic nie dała, unaoczniłam mu swoje zmęczenie. Teraz już mi nie truje... :) bo po paru takich nocach w dzień odsypiał, a ja wtedy: twój syn wstał i mu wręczałam małego ;p hahaha i teraz już nie marudzi tylko jak mały śpi to mówi: idź też sie połóż ahahahah
 
aniawa ja mojego też nie budziłam, ale zaczęłam budzić celowo. Bo nie rozumiał, że ja niewyspana. Kiedyś powiedział: jedz witaminy to nie będziesz zmęczona :D myślałam, że go zabije. no i marudził, że mam tylko dziecko na głowie, a nei wyrabiam się czasem w domu ze wszystkim. Więc ponieważ rozmowa nic nie dała, unaoczniłam mu swoje zmęczenie. Teraz już mi nie truje... :) bo po paru takich nocach w dzień odsypiał, a ja wtedy: twój syn wstał i mu wręczałam małego ;p hahaha i teraz już nie marudzi tylko jak mały śpi to mówi: idź też sie połóż ahahahah

Prawidłowo :-)
 
A ja trochę już się boje,bo mój M. za pare dni wyjeżdża i nie będzie go co najmniej miesiąc...a dużo mi pomagał...teraz ciężko może mi być isć do łazienki czy cos zrobic w kuchni...:(,bo nasza terrorystka tak lubi,jak ktos jest z nia w pokoju,jak nie śpi...z drugiej strony,może jak będziemy same,to jakoś ją "wyreguluję" na spokojnie?Może zrobimy tatusiowi niespodziankę i nauczę ja spac w kołysce?He he,marzenia...:P
 
A ja trochę już się boje,bo mój M. za pare dni wyjeżdża i nie będzie go co najmniej miesiąc...a dużo mi pomagał...teraz ciężko może mi być isć do łazienki czy cos zrobic w kuchni...:(,bo nasza terrorystka tak lubi,jak ktos jest z nia w pokoju,jak nie śpi...z drugiej strony,może jak będziemy same,to jakoś ją "wyreguluję" na spokojnie?Może zrobimy tatusiowi niespodziankę i nauczę ja spac w kołysce?He he,marzenia...:P

wierzymy w Was, na pewno sie uda :tak:!
 
reklama
nie trac nadziei:) mojbyl taki terrorysta, ze wysikac bez niego sie nie moglam, sniadania zrobic nic doslownie,ale wlasnie wyregulowalam go troche jak sama z nim bylam. bo men nie mial cierpliwosci. jak w nocy odkladalam do lozeczka to mowil nie mecz sie, jak g di samodzielnego zasypiania przyzwyczajalam to on wolal do wozka, suszarke i tyle. nie chcialo mu sie. a ja mimo zmeczenia poswiecalam sie i teraz niebo a ziemia. pomijajac nocne pobudki;p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry