reklama

Ach te chłopyyyy!!!!!!

reklama
nie trac nadziei:) mojbyl taki terrorysta, ze wysikac bez niego sie nie moglam, sniadania zrobic nic doslownie,ale wlasnie wyregulowalam go troche jak sama z nim bylam. bo men nie mial cierpliwosci. jak w nocy odkladalam do lozeczka to mowil nie mecz sie, jak g di samodzielnego zasypiania przyzwyczajalam to on wolal do wozka, suszarke i tyle. nie chcialo mu sie. a ja mimo zmeczenia poswiecalam sie i teraz niebo a ziemia. pomijajac nocne pobudki;p

No pieknie, jakbym o swoim czytala... Tez uwazam, ze to co mam z Adasiem to moja zasluga - godziny spedzalam nad lozeczkiem, zeby zasnal. Dobrze, ze moj maz chociaz zmeczenie rozumial... ale poza tym to tez po linii najmniejszego oporu... chlopy to chyba tak maja generalnie, moze z nielicznymi wyjatkami.
 
moja niby grzeczna ale jak ma swój humor to potrafi dać w kość. Księżniczki są rozkapryszone i rozpieszczone w bajkach, a ta to po prostu złośnica!!
 
masakra , ale takie panie glupiutkie z usa w latach 50 tak sie kojarzą. Od malego przygotowane by sluzyc Panu i Wladcy. Jak moglo sie to im nie podobac ..... a my im kazemy dzieci bawic ...a nie ..Zachęć dzieci, by były cicho.

 
Genialne!! Choć szczerze mówiac w moim domu schemat praktycznie tak wygląda... Oprócz ściagania butów.

idę do kuchni bo mój Pan i Władca wraca za 45 minut wiec ziemniaki muszę wstawić :-)
 
reklama
Zawsze lubiłam poradniki, a ten jest bezcenny :P
"Uciesz się, że go widzisz" powinno być dopisane: zamerdaj ogonkiem ;))))

A ja chciałam dać medal mojemu mężowi za to że z chęcią zostaje z małym jak ja mam gdzieś wyjść, a właściwie sam, raz na jakiś czas, wypycha mnie z domu ;) Wczoraj byłam na spotkaniu z koleżankami z poprzedniej pracy i było fantastycznie, już dawno nie wychodziłam nigdzie do knajpki, raczej ktoś mnie odwiedzał w domu. Fajnie tak sobie wyskoczyć na plotki, w innej scenerii niż pieluchy, przewijak i butelki z mlekiem :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry