Wiecie co, ja już nie wiem co myśleć o facetach, można stwierdzić że oni chyba w ogóle nie myślą...
Tym razem nie o moim...
Więc, spotkałam ostatnio koleżankę... pamiętałam o tym, że w lipcu ma brać ślub. A ona mówi, że nie będzie ślubu bo koleś ją zostawił. Wszystko zaplanowane, zapłacone, w maju miała mieć przymiarkę sukni ślubnej, poza tym to ON najbardziej nalegał na ślub. Nigdy się nie kłócili, i wydawało się że on jest tak strasznie za nią.
A tu nagle kretyn pół roku przed ślubem oznajmia że poznał jakąś dziewczynę, zakochał się i wyjeżdża z nią gdzieś...
Aż się poryczałam...
Jak ja mam uwierzyć w facetów, w związki, gdy co chwila słyszę takie rzeczy...