Chodziliśmy z córką do fizjoterapeuty, który skierował nas do terapeutki integracji sensorycznej bo zauważył dużą przerzutność uwagi, brak koncentracji, brak kontaktu wzrokowego,nadwrażliwość dotykową i słuchową. Od 1,5 roku życia chodziliśmy na si. Diagnozę zaczęlismy robić ok 2 lat, na 3 lata mieliśmy wszystkie papierki. Neurolodzy, psycholodzy i psychiatrzy. Dwóch psychologów dziecięcych określiło, że Ada jest na granicy i że można jeszcze zaczekać na rozwój wydarzeń. My nie chcieliśmy czekać bo to byłoby na niekorzyść naszego dziecka. Zapisaliśmy się na diagnozę do fundacji synapsis w Warszawie i oni nie mieli wątpliwosci. Załatwiliśmy Wwr, świetne przedszkole integracyjne gdzie realizują KS. Córeczka ma wspaniałą nauczycielkę wspmagającą. Takiego anioła stróża

Rok intensywnej pracy i są mega postępy. Teraz mała ma 4 lata i idzie jeszcze na zajęcia TUS. Trafiliśmy na wspaniałych ludzi na swojej drodze, to wiele ułatwiło.
Co do kontaktu wzrokowego to najważniejsze są badania wzroku i słuchu u dobrego specjalisty. Ada ma sporą wadę wzroku i astygmatyzm, nosi okulary. Zrobiliśmy też badanie słuchu ABR w CZD.
Podobno w terapiach odchodzi się już od wymuszania kontaktu wzrokowego, bo często przynosi to odwrotny skutek. My w domu dużo bawiliśmy się w zabawy typu akuku i dodatkowo przerysowywaliśmy mimikę twarzy, żeby pokazywać ekspresję emocji.
Ja mam 35 lat i też mam duży problem z utrzymywaniem kontaktu wzrokowego. Często o tym zapominam i kosztuje mnie to dużo wysiłku. Najbliżsi wiedzą i nie wymagają tego ode mnie, chociaż mąż czasem się denerwuje, że rozmawia z moimi plecami