no jutro wieki dzien dla babci,zostanie z Natka cala noc i pol dnia,och boje sie oby nie dala jej popalic,mama wie,ze wieczor jest dla nas bardzo wazny wiec pewnie nie bedzie dzwonic aby mnie martwi,no chyba ze bedzie juz sajgon,trzymajcie kciuki.Mala juz zna miejsce babci,no ale bez mamy nie byla jeszcze tak dlugo i niewiem jak przzyje ta rozlake,w nocy wydaje mi sie bedzie ok,a w dzien hmmmm...jak nie zobaczy mojej twarzy,moze za bardzo paikuje.............