Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Napiszę tak, ponad 10 lat temu podeszliśmy z mężem do IVF. Przez te 10 lat ani razu nie zaliczyłam cudownego poczęcia. Mimo wyników męża i podejścia do IVF mamy trójkę dzieci. Szczerze za 10 lat będziesz się cieszyć, że masz dzieci i nie będzie to istotne czy masz je w taki a nie inny sposób. Dla mnie nigdy nie było dramatu z powodu IVF. Dla mnie dramatem byłoby nie posiadanie tych dzieci w ogóle. Jak bym czekała na cud, to bym się nie doczekała jak widać..A skorzystałam z dobrodziejstw medycyny i mam, aż trójkę dzieci. Dla mnie dzieci z in vitro nigdy nie były gorsze. Ze względu na ego męża i jego dobrostan podszedł do terapii hormonalnej itp. To nic nie wniosło.. Gdyby trafiło nam się dziecko teraz to nie miałoby to znaczenia. No, ego męża by wzrosłoproszę czy jest szansa na wyleczenie tego? Czy tylko invitro? Partner zdrowy, usg i inne badania prawidłowe. Ostatnie 2 lata narażony na wysoki stres zawodowy…. Czy to mogło mieć aż taki wpływ? 0 alkoholu, 0 papierosów, aktywny tryb życia…
długi się staracie? miałaś jakąkolwiek diagnostykę robioną? Drożność jajowodów? Bo nawet jeśli będziecie działać żeby poprawić nasienie to może się okazać, że np. właśnie u Ciebie jajowody są niedrożne i będziecie tylko marnować czas. Najlepiej idźcie na wizytę do kliniki do ginekologa i androloga i Was pokierują co robićCzy aby skorzystać z refundacji invitro muszę się leczyć na niepłodność w klinice min rok? Biorąc pod uwagę że jest to nasze pierwsze badanie nasienia… u mnie wyniki były w normie, więc nic nie leczyłam.
Tak na poważnie to od pół roku.długi się staracie? miałaś jakąkolwiek diagnostykę robioną? Drożność jajowodów? Bo nawet jeśli będziecie działać żeby poprawić nasienie to może się okazać, że np. właśnie u Ciebie jajowody są niedrożne i będziecie tylko marnować czas. Najlepiej idźcie na wizytę do kliniki do ginekologa i androloga i Was pokierują co robić![]()
A jak z perspektywy czasu przechodziłaś całą procedurę IVF?Napiszę tak, ponad 10 lat temu podeszliśmy z mężem do IVF. Przez te 10 lat ani razu nie zaliczyłam cudownego poczęcia. Mimo wyników męża i podejścia do IVF mamy trójkę dzieci. Szczerze za 10 lat będziesz się cieszyć, że masz dzieci i nie będzie to istotne czy masz je w taki a nie inny sposób. Dla mnie nigdy nie było dramatu z powodu IVF. Dla mnie dramatem byłoby nie posiadanie tych dzieci w ogóle. Jak bym czekała na cud, to bym się nie doczekała jak widać..A skorzystałam z dobrodziejstw medycyny i mam, aż trójkę dzieci. Dla mnie dzieci z in vitro nigdy nie były gorsze. Ze względu na ego męża i jego dobrostan podszedł do terapii hormonalnej itp. To nic nie wniosło.. Gdyby trafiło nam się dziecko teraz to nie miałoby to znaczenia. No, ego męża by wzrosłoale po tylu latach.. naprawdę nie ma to już znaczenia. Zdarzają się cuda i nikt przyszłości nie zna.. i można czekać, można próbować… tylko nie warto zbyt długo z tym walczyć bo czas leci i szanse maleją. Mój mąż naprawdę próbował poprawić wyniki, robił różne badania i genetyczne tez.. nie znaleźli przyczyny.
Cześć Polinijka,A jak z perspektywy czasu przechodziłaś całą procedurę IVF?
Czy było to duże obciążenie dla Twojego organizmu? Ile miałaś lat gdy pierwszy raz podchodziłaś do procedury?
Jeżeli nie chcesz odpowiadać, to oczywiście zrozumiem.
Dzisiejszą noc w ogóle nie spałam, ale już powoli się oswoiłam z myślą o IVF, nawet znalazłam klinikę obok swojego domu, żeby było jak najwygodniej. Jestem typem zadaniowca, który musi mieć cel, bo inaczej się dusi.