dzisiaj tez mialam akcje, nie chowam wszystkiego przed alijka ale uwazam co na stole lezy, no i dzis rozmawialam przez telefon i wzielam sobie takiego mikolaja z czekolady i chcialam go zjesc, polozylam go na stole i sekunda nie minela a alijka juz kolo stolu i majstruje w stroiku swiatecznym (ma szal na punkcie swiecidelek, koralikow), i nagle chce wziasc mikolaja a on bez glowy!! taki duzy mikolaj, bez glowy (a byl caly zapakowany w to zlotko od milka), dzizus patrze na alije a ona buzka zamknieta i sie nie rusza tylko patrzy na mnie, szybka ja zlapalam a ta nie chciala buziaka otworzyc, to podenerwowalam ja troszke i otworzyla a tam pelno czekolady i oczywiscie zlotko, udalo mi sie wszystko wyciagnac z buzi a ta sie darla...i troche zostalo jej czekolady na podniebieniu, ale za chiny nie chciala buziaka otworzyc, szybko mi uciekla, usiadla sobie i mlaskala i sie do mnie smiala, moj maly lobuz, ale strachu sie dobrze najadlam...kurde chwila nieuwagi...