reklama

Bedę mamą w 2016 roku!

lux: a co się dzieje? W pracy coś znowu?
nie tu juz mam wyj.ebane, bo ile mozna..w Tomka rodzinie zle, ten jego chory brat coraz gorszy i tesciowa juz rady nie daje, a my probujemy pomoc, ale czlowiek zarobiony, ma wlasne zycie i nie wiem jak to bedzie...szwagierka palcem nie kiwnie w domu, ten jej fagas go przepycha i zle to wyglada, my tam jezdzimy by wieczorami tesciowa odciazyc, Tomek go kapie czy na dwor zabiera, ale to za malo a on juz leki chyba silniejsze musi miec, bo nosi go do granic mozliwosci, juz palce próbuje lamac tesciowej i popycha ja jak mu czegos nie chce dac i myslimy co robic, bo lepiej nie bedzie tylko gorzej i po Tomku tez to widac, ze go to martwi
 
reklama
lux: a może potrzebuj jakiejś konsultacji skoro po lekach jest gorzej niż było? Nie wiem co mu dolega, ale są różnego rodzaju terapie/pobyty w ośrodkach/szpitalach i jak jest źle to można wtedy bez kolejki się dostać.
 
lux: a może potrzebuj jakiejś konsultacji skoro po lekach jest gorzej niż było? Nie wiem co mu dolega, ale są różnego rodzaju terapie/pobyty w ośrodkach/szpitalach i jak jest źle to można wtedy bez kolejki się dostać.
jego choroba jest od lat zdiagnozowana, jest gluchoniemy i ma twarz znieksztalcona i nie mowi, on ma dobre leki, one go uspokajają, ale jest tak, ze jak da mu tesciowa ta dawke, to troche trwa nim sie uspokoi, jak da mu za duza to chodzi na naszprycowany i problem jest taki, ze ona juz fizycznie rady nie daje i jest podminowana, bo on jej juz tak na zlosc robi, ze masakra...potrafi czajnik czy inne predmioty schowac tak, ze znalezc go nie mozna, czasami to jest smieszne, bo tesciowa lata i ich szuka, ale jak czlowiek patrzy z boku na to to mysli Jezu co to bedzie za 10 lat, skoro on z kazdym rokiem gorszy i az siny sie robi jak nerwy ma...najgorsze jest, ze szwagierka sie zaoferowala, ze sie nim zajmie gdy tesciowa zaniemoze..pytam sie jak? skoro ona soba sie zajac nie umie..jak znim ma zostac to jest halas, obiadu mu poprzadnie nie poda, kawe za kawa mu robi by miec go z glowy..i ona chce go na 24 godziny na dobe? predzej go wykonczy..nie wiem, ciezko mi, Tomkowi tez, bo przyjdzie taki moment, ze tesciowej zabraknie i co wtedy...
 
lux: to ciężka sytuacja faktycznie :( A może zrzucić się na jakąś pielęgniarkę/opiekunkę, która mogłaby przychodzić na kilka godzin, może nie codziennie, ale kilka razy w tygodniu? Czasem można dostać dofinansowanie na takie rzeczy.
 
lux: to ciężka sytuacja faktycznie :( A może zrzucić się na jakąś pielęgniarkę/opiekunkę, która mogłaby przychodzić na kilka godzin, może nie codziennie, ale kilka razy w tygodniu? Czasem można dostać dofinansowanie na takie rzeczy.
tesciowa nie chce, boi sie, on moglyby takiej krzywde zrobic, bo niestety toleruje tylko tesciowa i mojego Tomka, im ufa, choc mnie tez sie slucha, bo on cos tam slyszy, calkiem gluchy nie jest, ale nas martwi to, ze tesciowa schudla, zle wyglada, widac, ze psychika jej siada :no:
 
lux: ludzie różnie podchodzą do tych spraw, ale też niestety trzeba myśleć co będzie jak teściowej zabraknie. Trudno się jest przekonać to pomocy z zewnątrz, ale czasem nie ma wyjścia. Zwłaszcza, że trzeba mieć siłę, żeby się dobrze zajmować człowiekiem, który potrzebuje naszej pomocy. Dopóki teściowa może i jest obecna to tez łatwiej byłoby przyzwyczaić do nowej, obcej osoby. A to, że ktoś się boi, że może krzywdę zrobić to ludzie są przeszkoleni na takie sytuacje, przynajmniej powinni być, bo jednak pacjenci są różni. I mniej i bardziej agresywni. Ciężka jest to sytuacja, bardzo :( Człowiek chce jak najlepiej i można się w tym zatracić.
 
lux: ludzie różnie podchodzą do tych spraw, ale też niestety trzeba myśleć co będzie jak teściowej zabraknie. Trudno się jest przekonać to pomocy z zewnątrz, ale czasem nie ma wyjścia. Zwłaszcza, że trzeba mieć siłę, żeby się dobrze zajmować człowiekiem, który potrzebuje naszej pomocy. Dopóki teściowa może i jest obecna to tez łatwiej byłoby przyzwyczaić do nowej, obcej osoby. A to, że ktoś się boi, że może krzywdę zrobić to ludzie są przeszkoleni na takie sytuacje, przynajmniej powinni być, bo jednak pacjenci są różni. I mniej i bardziej agresywni. Ciężka jest to sytuacja, bardzo :( Człowiek chce jak najlepiej i można się w tym zatracić.
my tlumaczymy tesciowej, ze takie osoby sa przeszkolone i gorszych pacjentow maja, tylko on ma mega sile fizyczna i czasami moj Tomek nie moze se z nim poradzic, bo Rafal wlaczy do skutku, niedawno byla taka sytuacja, ze szwagierka go przegonila z kuchni bo chcial cos tam nawywijac i tak go popchnela ze glowe se rozwalil na scianie, krew sie polala i musialby byc kos kto da mu trade tez fizycznie, bo on jest w stanie taka osobe przewrocic i polamac palce, wyglada niepozornie, ale sile ma jak diabli
 
Lux ja cie przepraszam ale jeden post przeczy drugiemu .... tu piszesz ze musi mieć silniejsze leki a za chwile ze jak dostane większą dawkę to sobie z nim nie radzą .... gluochoniemy ale jednak słyszy .... być może kwestia spójności i interpretacji -ok ...ale takich rzeczy nie pisze się raczej na wątku otwartym to raz a dwa mamy tu wątek dot . starań a nie wywodów nt. rodziny.. czytam i czasami nie wierze w to co widzę .... sorry ale odnoszę wrażenie ze wszystko juz w życiu przeszłas,wszystkiego doświadczyłas i wszystko wiesz i często gęsto wyrażasz tu chęć zwrócenia na siebie uwagi .... to jest moje zdanie ,nikt nie musi się z nim zgadzać ale już po prostu musiałam .... jeżeli oczywiście urazilam cie w jakiś sposób to chylę czoła ....

Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka
 
Pytanie czy takie ataki agresji powinny mieć miejsce, bo wynika z tego, że to może dojść do większej tragedii. Zwłaszcza, że z roku na rok jest pod tym względem gorzej :( Może na początek jakaś osoba od terapii, żeby nauczyć Rafała panowania nad emocjami i złością? Może coś takiego. Albo zasięgnąć porady jak samemu można z tym sobie radzić. Czasem też bywa i tak, że osoba z zewnątrz budzi respekt i jest w stanie więcej osiągnąć w trakcie terapii niż gdyby miała to robić osoba bliska.
 
reklama
Lux ja cie przepraszam ale jeden post przeczy drugiemu .... tu piszesz ze musi mieć silniejsze leki a za chwile ze jak dostane większą dawkę to sobie z nim nie radzą .... gluochoniemy ale jednak słyszy .... być może kwestia spójności i interpretacji -ok ...ale takich rzeczy nie pisze się raczej na wątku otwartym to raz a dwa mamy tu wątek dot . starań a nie wywodów nt. rodziny.. czytam i czasami nie wierze w to co widzę .... sorry ale odnoszę wrażenie ze wszystko juz w życiu przeszłas,wszystkiego doświadczyłas i wszystko wiesz i często gęsto wyrażasz tu chęć zwrócenia na siebie uwagi .... to jest moje zdanie ,nikt nie musi się z nim zgadzać ale już po prostu musiałam .... jeżeli oczywiście urazilam cie w jakiś sposób to chylę czoła ....

Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka
to wyzalic sie juz tez nie mozna? ok...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry