Nie wiem czy mam sie denerwowac, czy nie. Ale w poniedzialek mialam bete hcg 6572. We wtorek bylam u ginekologa, wg usg pecherzyk ciazowy 0,82 cm, pecherzyk zoltkowy 0.27 cm, i cos tam bylo widac, ze sie tworzy-zarodek (5t2d-bardzo wczesnie, ale wszystko wg wyliczen ok).
Dzisiaj poszlam na wizyte do innego lekarza (mialam ja umowiona juz dawno w zwiazku z torbiela, ktora zniknela), lekarz zrobil usg. Pecherzyk ciazowy okolo 1,8 cm (widzialam jak mierzyl na monitorze), pecherzyk zolciowy obecny (nie widzialam jak mierzy). I tyle. Trzy dni roznicy miedzy wizytami. Powiedzial, ze dla niego to wczesna ciaza (fakt, dzisiaj 5 tydzien 6 dzien) i wszystko jest na ta chwile ok. Szyjka zamknieta, pecherzyki w macicy. Wizyta kontrolna za 2 tygodnie.
Oczywiscie ja durna, nie moglam wytrzymac i polecialam na bete hcg. No bo jak to od wtorku nic sie nie zmienilo, w sensie nie pojawil sie zarodek przy obecnosci pecherzyka zoltkowego?!?!?!
Beta hcg 26 361 !!! przyrost utrzymuje sie na poziomie 100 % (wczesniej tez badalam byly wysokie przyrosty). Fakt, wizyty obie na NFZ, wiec sprzet wiadomo jaki -.- Ale mimo wszystko czy ten zarodek nie powinien sie pojawic? od kiedy powinien byc widoczny? beta miala mnie uspokoic, ale sama nie wiem...