W sumie mi się marzyły od dawna trzy córki, a ostatnio chyba hormony mi szaleją, do tego ciągle widzę słodkie bliźniaki i mi się zachciało. Nie wiem czemu. Nie boję się obowiązków, zawsze wiem, że sobie dam radę. Może też dlatego że u mnie w rodzinie wszyscy mają po 3-4dzieci i bardzo podoba mi się obraz takiej rodziny. Zazdroszczę w pozytywnym tego słowa znaczeniu jak widzę takie pary z gromadka maluchów. Zresztą to już chyba tak jest, że jak się w dużej rodzinie wychowa, to już jest się przyzwyczajonym. Ja jestem 7 żyjącym dzieckiem moich rodziców 