Witam Postanowiłam napisać na forum,bo chyba niedługo oszaleje z niepewności.Otoz wszystko zaczęło się 21.10 gdy zamiast miesiaczki dostałam tylko trzydniowego plamienia,najpierw żywa krwią potem brązowego.Po kilku dniach zrobiłam bobo test wyszedł ujemny.Jednak coś nie dawało mi spokoju i 02.11 poszłam na betę z krwi,wyszła <1,2.Pewnie dałabym za wygraną i czekała spokojnie na okres(mam nieregularne cykle i bywało,że @ nie pojawiała się dwa miesiące),ale od tamtej pory mam całą gamę ciążowych objawów mdłości,zawroty głowy,ciągle siusianie,powiększone piersi i duuuzo śluzu.16.11 byłam na wizycie u ginekologa,na USG nic nie widziała,poleciła jeszcze raz zrobić betę i jeśli wyjdzie ujemna nie czekać na miesiączkę tylko włożyć krążek antykoncepcyjny który mi przepisała 23.11 znów zrobiłam betę i wyszła ujemna <1,2.Objawy jednak nadal nie ustępują,już nie wiem czy to moja psychika płata figle czy co się dzieje.Dodwm,ze ostatni stosunek miałam ok.15.10.Czy beta 5 tygodni od stosunku może się mylić?Proszę o opinie,bo chyba zwariuje