u nas najważniejsze to zabezpieczenie gniazdek- tez canpolem. są ok ale raczej lepiej kupic takie zwykłee w sklepie elektrycznym, na to samo wychodzi a cenowo nieporównywalnie.
zabezpieczenia do szafek tez nie zdały egzaminu. dałam sobie spokój, kilka razy przycięte paluszki- niestety, ale Oskar w końcu sie nauczył /zamykac tak zeby nie przyciąc

/. wszystko co niebezpieczne pochowałam na górę.
choc teraz i góra sie u nas kończy, bo Oskar ma juz ponad 80cm i spokojnie siega na stół i do górnych szuflad.
silikonowe zabezpieczenia na kanty bardzo fajne tyle, ze Oskar pozrywał je juz pierwszego dnia. nie wiem czym musiałabym to przykleić. szkoda mebli. a, oczywiscie bramka zabezpieczajaca do kuchni. poniewaz nie mamy drzwi wewnetrznych w domu, oczywiście oprócz łazienki

, musieliśmy zainstalowac bramkę, bo Oskar siega juz na wysokośc palników od kuchenki i mimo, ze wie , ze nie wolno i gorące to lepiej dmuchac na zimne. generalnie Oskar i tak wszędzie wejdzie i wszystko rusza. najlepszym zabezpieczeniem jest oko mamy ;D
pozdrawiam