Nie wierzę absolutnie w jakąkolwiek metodę przyspieszania porodu! Jestem obecnie 5 dni po terminie w 3 ciąży. 2 poprzednie porody miały miejsce w 38+0 i 38+1. Spontanicznie odeszły mi wody bez specjalnych starań. W ogóle nie myślałam o tym kiedy to nastąpi i co zrobić żeby cokolwiek się zadziało. Nie piłam naparów, nie masowałam krocza czy sutków, nie przemęczalam się sprzątaniem czy jakimiś forsownymi aktywnościami fizycznymi. Robiłam to na co mialam ochotę

Jak tylko zaszłam w 3 ciążę byłam wręcz przekonana, że mój organizm ma jakieś predyspozycje i na 100% urodzę przed terminem. Ponad to nawet badania naukowe mówią o tym, że kolejne ciąże zazwyczaj kończą się szybciej. Jak widać niekoniecznie. W poprzednich ciazach nie mialam nawet skurczy przepowiadających! Obecnie od 3 tygodni mam 1cm rozwarcia, dziś w nocy obudziły mnie skurcze, które defekto mam do teraz i nawet na dzisiejszym KTG były regularnie co 5 min o mocy 90-100, a rozwarcie dalej 1cm

Skurcze przepowiadające mam od miesiąca i myślałam juz co najmniej z 5 razy, ze za chwilę się rozkręci. Jutro mój ostatni dzień z brzuchem, bo w środę mam się zgłosić na indukcję, której się boję i nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałabym, ze w 3 ciazy mnie to spotka. Wiem, że końcówką ciąży bywa potwornie męcząca zarówno psychicznie jak i fizycznej, ale jedyne co możesz dla siebie zrobić to zająć się sobą, bo na czas rozpoczęcia porodu realnego wpływu nie masz. Możesz być pewna, ze ten dzień na 100% nastąpi. Po wszelkich spekulacjach jakie sobie fundowała przypuszczam, ze w tym tygodniu moja ciąża się zakończy, ale którego dnia to już nawet nie ośmielę się gdybać.