reklama

Budzenie się dziecka w nocy z dziwnym placzem,lekiem

Temat na forum 'Przedszkolaki' rozpoczęty przez Mozi, 16 Marzec 2009.

  1. Mozi

    Mozi MAMUŚKA BB

    DROGIE MAMY
    od kilku dni moje dziecko ma 4 lata i 3 m-ce znow sie budzi w nocy z placzem
    zdarzalo to sie juz wczesniej kilka razy i byly przerwy kliku miesiecy
    ale nie jest to normalny placz,
    nie da sie jej wtedy dotknoc, nic do niej nie dociera jak sie pytam co ci jest Olusiu,czasem da sie ja zwiasc na rece,ale dalej placze i uspokoic sie nie da:-(
    jak probuje ja dotknac to kopie lub rekami wywila, albo prezy cale cialo,wigina sie

    w dzien jest spokojna,nie mialaby co tak gwaltownie odreagowac w nocy
    lekarka mowi,ze tro odreagowanie tego co sie zdarzylo w dzien,ale ona w dzien jest spokojna,chetnie chodzi do przedszkola,nie ma tam zadnych problemow w jej zachowaniem w domu,jak sie pytam wychowawczyn o mala to mowi,ze z mala nie ma zadnych problemow,ladnie sie bawi z dziecmi i rysuje

    Mam takie pytanie do mam
    Czy macie podobny problem ze swoim maluszkiem???
    Co mowila wasza lekarka??
    Czy cos pomoglo waszam dzieciom??
     
  2. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Miałam podobny problem, kiedy Filip był mniej więcej w tym wieku. Córka koleżanki również miała różne lęki nocne, w wieku między cztery a pięć lat.Od lekarki dowiedziałam się, że właśnie w tym wieku dzieci często miewają takie lęki, rzeczywiście odreagowują w ten sposób. Nawet jeśli dziecko jest spokojne i zadowolone w dzień, to nie znaczy, ze nie ma czego odreagowywać. Szczególnie w przedszkolu dziecko doświadcza mnóstwa bodźców, uczy się nowych rzeczy, przeżywa nowe sytuacje. W nocy odreagowuje i wcale nie musi to świadczyć o tym, że w ciągu dnia musiało się zdarzyć coś złego, po prosu układ nerwowy musi sobie jakoś poradzić z natłokiem wrażeń i informacji. A swoją drogą warto też zwrócić uwagę, jakie na przykład bajki ogląda dziecko w telewizji.Tak czy inaczej te nocne strachy powinny minąć. U nas trwało to parę tygodni, a teraz zniknęło bez śladu, czego i Wam życzę:tak:
    pozdrawiam
    nikita
     
  3. reklama
  4. Mozi

    Mozi MAMUŚKA BB

    nikita33 dziekuje za odpowiedza,mialabym jeszcze kilka pytan:
    jak czesto zdarzaly sie te leki w nocy w tygodniu ktojemu synowi??
    jak uspakajalas malego wtedy???
    mial wtedy tylko jak mial 4-5 lat czy wczesniej tez sie mu to zdarzało??
    czy maly pamietal nast dnia to,ze sie obudzil z placzem w nocy???

    co do bajek to moja oglada albo minimini,scoby doo-doo lub na dvd
    nie liczac Tytanow co sie czasem zdarza nie ma w bajkach raczej kontaktu z przemoca
     
  5. As 76

    As 76 truskawkowa mama

    Nie przejmuj się.Ja mam 6 latka i też potrafi z rykiem się obudzić i coś jeszcze gada do tego.
    To normalne zachowanie wieku dziecięcego.
    U starszej córki mineło bardzo szybko ,a u synka nadal się pojawia przy każdych większych zmianach w jego życiu.
    Tak niektóre dzieci reagują na stres.:-)
     
  6. Magdasf1

    Magdasf1 Kura domowa;)

    U nas bylo podobnie, mala budzila sie i krzyczala a potem wolala mnie albo meza.
    Mowila ze sie boi i tak dalej zeby tylko moc spac z nami w lozku. Pojechalismy razem do sklepu Zocha wybrala sobie lampke i przez jakis czas spala przy zapalonej lampce, ktora miala duszka ktory przynosi jej dobre sny;-):tak:Oczywiscie nie od razu pomoglo teraz juz jest spokojnie:tak:
     
  7. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Aga, jeśli chodzi o częstotliwość, to było różnie, ale kilka (2,3,4) razy w tygodniu takie lęki były, czasem to była noc po nocy, czasem z odstępem...rano pamiętał, że na przykład miał w nocy zły sen i się bał. Z uspokajaniem było różne - na pewno nie pomagały tłumaczenia, że wszystko w porządku, że nic się nie dzieje. Wtedy mówił, że on chce, żeby już był dzień i nie chce zasnąć, tłumaczenie nie trafiało, bo on się bał i nie trafiały do niego logiczne argumenty, ale to nic dziwnego, w końcu to tylko dziecko, w dodatku wystraszone. Jedyne, co pomagało w stu procentach, to położenie się obok w jego łóżku i spędzenie tak reszty nocy - wtedy zasypiał i nie było już strachów - tyle, że potem trzeba było go od tego odzwyczaić, a to nie było łatwe, bo nawet jak się już nie bał, to budził się kilka razy w nocy i próbował nas przekonać, żeby któreś - ja lub mąż - przyszło z nim spać. Pomagało trzymanie za rączkę, dopóki nie zasnął, generalnie potrzebował wtedy wiedzieć, że ktoś jest tuż obok. To dawało mu poczucie bezpieczeństwa. No i myślę, że nie należy bagatelizować takich lęków mówiąc, że dziecko coś sobie ubzdurało, bo wtedy biedak nie ma oparcia w nikim, ale też nie ma co litować się nadmiernie i za bardzo rozczulać, bo to z kolei dziecko może odebrać jak sygnał, że faktycznie jest się czego bać i dlatego mamusia tak go żałuje. Ja mówiłam krótko - to zły sen, zdarza się, ale jesteś w domu i tu nic ci nie grozi, jesteśmy obok ciebie, i takie tam... pewnego dnia po przespanej spokojnie nocy moje dziecko zwyczajnie stwierdziło, że on już nie boi się sam spać. I na tym się skończyło. Mam nadzieję, że tak będzie i u Was
    pozdrawiam
    nikita
     
  8. malina987

    malina987 Początkująca w BB

    Witam,
    Występowanie lęku u dzieci nie powinno budzić zdumienia i rozczarowania. Bardzo powszechnym problemem rodziców i dzieci są lęki nocne. Lęk przed ciemnością i samotnością w nocy jest bardzo popularny, zdarza się, że lęki mijają same (dzieci wyrastają). Czasem wystarczy mała lampa, dająca światło nikłe, które uwolni dziecko od „potworów” z jego wyobraźni.
    Bywa tak, że dziecko zasypia spokojnie, natomiast budzi się przerażone. Nocny lęk jest wołaniem o pomoc, należy wtedy przyjść do dziecka, położyć się obok albo potrzymać za rękę i poczekać aż zaśnie.

    W sytuacji gdy występują lęki nocne, trzeba przeanalizować metody wychowawcze. Bardzo często w takiej sytuacji trzeba wyeliminować albo ograniczyć oglądanie telewizji. Ważny jest również dobór odpowiedniej lektury, zwłaszcza tych książek, które czytamy dziecku przed zaśnięciem.

    Istnieje też metoda oswojenie się ze swoimi lękami. Jest to metoda „małych kroków”.
    Takie stopniowanie nie zawsze się sprawdza, ale warto spróbować. Metoda „małych kroków” polega na tym, że dzieci oswajają się ze swoimi lękami stopniowo. Np. jeśli boi się psów, można kupić na początek bardzo małego szczeniaka; jeśli ma lęk wysokości, można wchodzić z dzieckiem najpierw na najniższe piętra i stopniowo wyżej.

    Dla bliższego zapoznania się z problemem polecam książkę pt. „ Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat”. Szczególnie rozdział 8, zatytułowany „Lęki”(str. od 159 do 170).
     

Poleć forum