reklama

Butelkowe maluszki

reklama
Moja jest grzeczna przy jedzeniu i rączki ma zawsze zajęte np. łapaniem podstawki, więc jak na razie mam czysto :))). No w sumie też na to mówię krzesełko, tylko twoja już jest chyba bez 1 wkładki.?!
 
no wlasnie jeszcze czasem jej ta wkladke zakladam-ale nie do jedzonka tylko do lezakowania bo jakos mi sie zdaje ze z tym wygodniej:-)jakos tak dziwnie wyglada jak ja klade w lezaczku bez tej nakladki:confused2::eek:
 
Moja też rączki ma zajęte, więc na razie nawet czysto wokół nas zostaje. Wczoraj mała pięknie zjadła jabłuszko, a dzisiaj istny cyrk był. Pluła jak tylko najlepiej umiala. No cóż... nikt nie powiedział, ze początki będą łatwe...
 
Moja też rączki ma zajęte, więc na razie nawet czysto wokół nas zostaje. Wczoraj mała pięknie zjadła jabłuszko, a dzisiaj istny cyrk był. Pluła jak tylko najlepiej umiala. No cóż... nikt nie powiedział, ze początki będą łatwe...
No ja też mam problem z karmieniem łyzeczką nie dośc ,ze długo ,że wylatuje i rozmazuje se po buzi to czasem sie krzywi a jak to samo przełoze do butli i podam przez smoczek to wciaga i patrzy za dokładką .Jak ma gorszy dzień to jest niecierpliwa i sie denerwuje a ta to powoli do celu zmierzamy.Juz nieraz kuma ,ze trzeba szerzej buxke otwierać:-)
 
Moja też wie, że do łyżeczki trzeba buzie otwierać, ale jak już dam jej jabłuszko do buzi krzywi się, pluje, a czasami ma nawet odruch wymiotny.

Chyba mała jednak nie jest jeszcze gotowa na słoiczki... :eek:
 
reklama
Dzisiaj małej podałam marchewkę. Zdecydowanie lepiej jej podeszła niż jabłko.

Dużo marchewki nie zjadła, ale chyba jest mocno sycąca, bo po niej zjadla niewiele mleka...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry