reklama

Butelkowe maluszki

reklama
U nas przed świętami "coś" mnie ukłuło jak włożyłam palucha do buźki małego. Miał przed tym gorączke i marudził przez kilka dni. W święta moja mam potwierdziła moją "diagnozę" górna lewa jedyneczka :) Jeszcze gołym okiem jej nie widać, ale jest już bialutko, no i czuć jak najbardziej:-D

Dziewczyny, czy wasze maluszki też tak opornie piją? Mój Hubert prawie wcale nie pije. Latam za nim cały dzień z butelką i nic.... Soczki, woda, herbatki..... Wszystko blee.... Jak wypije czasami 20 ml wody to się cieszę jak głupia. Próbowałam też łyżeczką, ale niewiele to pomogło. Czasami uda mi się wlać mu parę łyżeczek do buźki, ale to sporadycznie. Zastanawiam się nad kubkiem niekapkiem. Czy to nie za wcześnie dla takiego maluszka?
 
Mleko pije, ale jak je teraz "wszystko" to jak trochę popije to kupkę ma lżejszą. Zwłaszcza, że rano je już kleik, a wieczorem kaszkę. Je coraz więcej bardziej gęstych potraw, więc chyba powinien choć trochę popić. Myślisz, że nie ma co robić afery?
 
Moja panna ma tak 4 butle mleka. Do obiadku herbatka lub soczek jak chce pić czasami kręci nosem i nie pije :-), a do deserku nic. Po deserku w ogóle jej się pić nie chce i jej nie daje.

Ale my dopiero 1 posiłek zastępujemy, a nie trzy.
 
Mleko pije, ale jak je teraz "wszystko" to jak trochę popije to kupkę ma lżejszą. Zwłaszcza, że rano je już kleik, a wieczorem kaszkę. Je coraz więcej bardziej gęstych potraw, więc chyba powinien choć trochę popić. Myślisz, że nie ma co robić afery?

Kolezanki córa też nie chce pic a ma 6 miesięcy je juz wszystko .Ale rano przed butla i wieczorem podaje picie małej w butelce zanim się skapnie pociagnie trochę łyczków i sie drze potem dostaje dopiero mleko ...
Moja z kolei to opoj prawdziwy bo potrafi 2x 125 ml wypic w ciagu dnia ,aż zaczęła duzo więcej ulewać co mnie drazni strasznie bo jest pod ciśnieniem strasznym a do tej pory tego nie było.Ograniczam jej picie i jakby lepiej było .Dodam ,że tyje normalnie .
 
U mojego oszustwa z piciem zamiast jedzenia nie przejdą, niestety. Co do kleiku i kaszki, to muszę mu je dawać, bo skubaniec posmakował takie jedzenie i mleko jest bee. Może być nie wiem jak głodny, to mleka nie ruszy. Ostatnio byliśmy na szczepieniu i wzięłam ze sobą mleko do przychodni. W nocy zjadł o 24 150 mleka i wstał o 7 i nie chciał pić mleka. Próbowałam go karmić w przychodni, ale nic z tego. Wróciliśmy do domu ok. 9 i znowu próbuję dać mu mleko. Gdzie tam - odpycha ręką i krzyczy:-D Zrobiłam kleik, dałam łyżeczką i wszamał wszystko:tak::tak:
 
To niezłego masz agenta. Ja musiałam dziurke w smoczku powiększać, bo na wieczór dosyć gęstą kaszke małej robie i denerwowała się, że wolno leci. A z łyżeczki?? Nie ma mowy. Posiłek bez flaszki to nie był posiłek :-)
 
reklama
U nas kaszka i kleik z butli to już w ogóle odpada. Nawet jak ma smoka z dziurą jak oko:-D Musi być łyżeczka i tyle.

Myślicie, że kubek niekapek dla takiego maluszka jest ok? Może w ten sposób uda mi się namówić go na jakieś picie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry