dzień dobry!!!
WOMEN trzymam mocno kciuki!!!
witam nową koleżanke!!
u mnie znowu cuda, aż sie nie chce pisac... od drugiej w nocy męczyłam sie z termometrem... chciałam pomóc tez mikiemu czopkami ale dobrze ze tego nie zrobilam bo termometr starczył... były 4 kupy i pełno popierdywan ale jestem bardzo szczesliwa bo ulżyłam maluszkowi... teraz znów coś jest nie tak, bo miki popłakuje przez sen... pewnie bedzie trzeba walke zaczac od nowa...nie wiem od czego mu sie to zrobiło, przeciez przez pierwsze 2 tygodnie robił piękne regularne kupki... ja nic innego nie jem niz wtedy, wiec skąd to wszystko?
podobno wzdęcia mijają jak kolka- pod koniec 3 miesiaca... super 




buziaki dla wszystkich mamuś!
Renifer bardzo Ci współczuje, wiem dokładnie co przechodzisz bo jak przeczytałam Twojego posta to normalnie miałam wrażenie ,że ja go napisałam. U nas było identycznie, na początku normalnie kupki były , a później nagle koniec. Równiż pomagaliśmy Weronisi termometrem, bo innego wyjścia nie było, nie mogłam patzreć jak się męczy. Stosowaliśmy herbatki koperkowe, ręczniki na brzuszek, suszarkę i owszem pomagało ale na krótką metę. Wylądowałam nawet z Weroniką w szpitalu wojskowym, bo nie chciało mi się wierzyć, że kolki mogą być tak intensywne, zwłaszcza biorąc pod uwage fakt iż jadłam tylko chleb z masłem, rosół i popijałam leciutką herbatką. Także zależało mi aby sprawdzić czy to faktycznie kolki, czy może jakaś infekcja dróg moczowych, bo podobno objawy bardzo podobne ( radziłabym zrobić posiew). W szpitalu spędziłyśmy 5 dni. Były to najgorsze dni w moim życiu, bo byłam tam 24h z prawie non stop płaczącym i cierpiącym dzieckiem, a słowa lekarzy dzień w dzień były takie same :"obserwować".

I tak obserowałam moją córcie, męcząc się razem z nią. Fakt faktem zrobili nam dokładne posiewy moczu i na sam koniec usg brzuszka, które do potwierdziło, że są to kolki, bo wyraźnie było widać zagazowane jelitka. Jeżeli chodzi o specyfiki, to my używaliśmy róznych, ale jeden , który z całą pewnością pomógł mojej córci to była "WODA KOPERKOWA", efekt był naprawdę bardzo szybki i z dnia na dzień widać było poprawę. Wiadomo, że nie od razu kolki minęły, ale córcia męczyła się coraz rzadziej i krócej. Generalnie u Nas problem kolkowy trwał 1,5 m-ca. Mam nadzieję, że moim postem w jakiś sposób Ci pomogłam. Życzę szybkiego zdiagnozowania problemów synka
