AgnesBest
Fanka BB :)
ja też bym nie dopłacała do tego, a gdybym już miała nadmiar gotówki to rodziłabym w prywatnej klinice
odłóż pieniądze dla dzidzi. ja rodziłam w bizielu bez prywatnej położnej, koleżanka rodziła z taką położną i w sumie teraz stwierdza, że nie potrzebnie wydała te 300 zł ( 2006 r ), bo i tak położna przyszła praktycznie na samo rozwiązanie, a ona całą noc sama tułała się po oddziale w skurczach
a moim zdaniem już wtedy taka położna powinna być, masować, podpowiadać pozycje takie,aby jak najszybciej urodzić ...
ja tym razem do dwójki uderzam ;-) choć po tym poście, który przeczytałam na wątku o tym szpitalu to jestem przerażona,że mogłabym trafić na taką położną, która nacięła krocze niczym rzeźnik i skończyło się to takimi komplikacjami . z doświadczenia wiem, że robi to lekarz, w końcu to miałam, i szycie tez robił lekarz, więc pocieszam się, że jakby co to będę domagać się lekarza
odłóż pieniądze dla dzidzi. ja rodziłam w bizielu bez prywatnej położnej, koleżanka rodziła z taką położną i w sumie teraz stwierdza, że nie potrzebnie wydała te 300 zł ( 2006 r ), bo i tak położna przyszła praktycznie na samo rozwiązanie, a ona całą noc sama tułała się po oddziale w skurczach
a moim zdaniem już wtedy taka położna powinna być, masować, podpowiadać pozycje takie,aby jak najszybciej urodzić ... ja tym razem do dwójki uderzam ;-) choć po tym poście, który przeczytałam na wątku o tym szpitalu to jestem przerażona,że mogłabym trafić na taką położną, która nacięła krocze niczym rzeźnik i skończyło się to takimi komplikacjami . z doświadczenia wiem, że robi to lekarz, w końcu to miałam, i szycie tez robił lekarz, więc pocieszam się, że jakby co to będę domagać się lekarza

:-)... ja miałam jak z bajki, ale tez nic nie dałam
Tak mi powiedziała szczerze znajoma pielęgniarka z Biziela i powiedziała, że jeśli zależy mi na dodatkowej = lepszej opiece, to muszę dać w "łapę", bo inaczej to będą mnie olewać 
Nie chce mi się w to wierzyć, chyba, że zmieniło się tak wiele przez te niecałe 3 lata. Jak ja rodziłam to nie było napewno takiego procederu. Rozmawiałam z wieloma dziewczynami, bo oprócz tego, że leżałam na położnictwie po porodzie, to wcześniej trochę leżałam na patologii, która sąsiaduje z położnictwem. Ja nie miałam opłaconej żadnej położnej i zajmowali się mną i innymi ze mną rodzącymi na piątkę. W Dwójce nie uświadczyłam takiego miłego personelu (leżałam wcześniej na patologii, tam traktowali pacjentki raczej przedmiotowo). Dlatego zraziłam się i przy następnej konieczności zgłosiłam się do Biziela.
bo w końcu tak to się powinno przeliczać, im więcej snu dla wszystkich tym lepiej 
wmawiam sobie,że to dobre oznaki ... kurde, rzucenie smoczka było łatwiejsze :-)
, my taki przerobiliśmy w weekend
będę go dalej monitorować ... 2h temu dostał łyżeczkę paracetamolu. :-(
