heh nic w sumie konkretnego.Ale nie wiedzialam,ze on sie tym tak przejmie;-);-)nawet zaproszenia chce ze mna wybierać.Stwierdziliśmy,ze nie chcemy w restauracjii bo to wyjdzie nas o wiele drożej niż na sali.A moja babcia była kucharka,mamy wiele znajomych kelnerek,kucharek itp więc wyjdzie nas to taniej.Salę bedziemy miec za groszę bo zrobimy najprawdopodbniej tam gdzie pracowała moja babcia.Orkiestre tez po znajomośći.Fotograf sąsiadka:;-);-).Kamerzysty nie chcemy raczej.Ale to kwestia do obgadania.Sukienke bede miec z komisu albo uzywaną z allegro.Bo szkoda mi kasy na nową która raz założe.Mam ciocię krawcową więc za darmo mi przerobi.Ogolnie to wszystko po znajomosciach bedzie.A ślub myslę ze końcem pażdziernika.O ile sie wszystko powiedzie.