no to super, ze z mala wszystko dobrze i wciaz jest dziewczynka

a glupimy niemilymi ludzmi sie nie przejmuj!
ja dzisiaj dzwonilam do ambasady grzecznie spytac czy maz moze zaniesc akt urodzenia beze mnie(bo trzeba jechac do brukseli) a pani od razu na mnie (za przeproszeniem) z ryjem, ze jak bedziemy sie starac o paszport to i tak bede musiala przyjechac wiec ona nie wie o co mi chodzi.......potem jeszcze mi sie dostalo jak spytalam czy na zgloszenie dziecka mam 2 tygodnie, uslyszalam, ze:
"ja nie wiem skad ma pani takie info, moze w belgii tak jest ale nie u nas"
hmmmm.....z tego co wiem w Polsce tez tak jest, ale nie wnikam
kiedy spytalam czy nie ma ograniczen czasowych, uslyszalam, ze wszystko trzeba zalatwiac na bierzaco i nie mozna tak sobie czekac.....
ciekawostka na koniec: po pewnym czasie zadzwonilam drugi raz i odebral mlody pan, ktory nie mial zadnych problemow zeby byc uprzejmym