Hej dziewczyny,
akurat wraz z radosną nowiną o ciąży złapało mnie mega przeziębienie, z którego wychodzę drugi tydzień i końca nie widać. Dodatkowo moim problemem jest chroniczne zapalenie migdałów - a z tym dziadostwem nie jest łatwo walczyć bez leków. (mam skierowanie do szpitala na wycięcie, zabieg miał się odbyć kwiecień - czerwiec, ale zaszłam w ciążę i nici..).
na bolące gardło - okłady z gotowanych ziemniaków w mundurkach, rozgniecionych w ściereczce i przywiązanych do szyi szalikiem - metoda sprawdzona w mojej rodzinie od pokoleń,
herbatka lipowa w dużych ilościach, płukanie gardła szałwią oraz łyżeczką wody utlenionej rozcieńczonej w szklance letniej wody.
na katar - inhalacje solą morską - jeśli macie inhalator, jeśli nie to ręcznik na głowę i pochylamy się nad garnkiem gorącej wody (można dorzucić garść majeranku).
To przetestowałam na sobie - nie działa ekspresowo ( no może z wyjątkiem okładów z ziemniaków, bo one są rewelacyjne), ale zawsze to lepsze niż nic.
Pozdrawiam