reklama

choroby dzieciaczków :(

dzieki Abryzula
Pogrzebalam trochę po niecie i sie uspokiłam:
Generalne jest tak:
jak jest dysplazja to na pewno sa nie rowne
jak sa nierowne to moze byc dysplazja ale nie musi (tluszczyk sie moze roznie ulozyc)
Uff ulzyło mi ale spanikowałam... ale tak na wszelki wypadek pójde do przychodni
 
reklama
nie panikuj głuszek bo jesli usg nie wykazało to dysplazji nie ma
a tak a pro pos Nadia miała dysplazje i to nie jest tragedia naprawde gorsze jest jej zaniedbanie które prowadzi do zwichniecia stawów biodrowych a to gorzej sie leczy
 
JUż gdzieś pisałam, że odstawiłam mleko i jego przetwory, pomidora, pasztet, żółty ser, lody, pomidorówkę. Nie jem też smażonych potraw, grzybów, frytek, warzyw wzdymających. Picie soków jabłkowych też ograniczyłam do szklanki. Piję głównie mineralną niegazowaną i kawę inkę. Mój podstawowy posiłek to pieczywo z szynką (wychodzi mi już uszami) :-)
 
Nie jem, bo mały po nich jest b. niespokojny, czasami boli go brzuszek, a w kupie zdarzają się kłaczki krwi.
I zaraz idę z nim do lekarza, żeby go obejrzał. Mam nadzieję, że to "tylko" skaza. Piszę "tylko", bo to już raz przechodziłam z Piotrkiem i mniej więcej wiem, z czym to się je. Ale i tak się martwię :(
 
Ojej - ty to masz przechlapane z tym jedzeniem. Ja codziennie jem na śniadanie - chleb z pasztetem i do tego pomidor.
To ja dużo jem w porównwiu z tobą.

Wczoraj zjadłam jedną kostkę czekolady - dosłownie - nie kłamię - orgazm w gębe ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry