reklama

choroby dzieciaczków :(

reklama
Lilith, a co Ty Twojej malej tak czesto temp mierzysz? Ja jeszcze mojej ani razu nie mierzylam. Czasem czolko sprawdzam jak widze, ze ma np. czerwone policzki, ale nigdy jeszcze nie bylo jakies gorace na tyle, zeby mierzyc termometrem.
 
A nas czeka wizyta w poradni chorób zakażnych, bo Jakub - niestety - ma w jelitkach gronkowca złocistego. Kurwica mnie bierze, bo do tej poradni mam próbować się dostać dopiero po 9 września. Wiem, że się tak łatwo nie dostanę, bo Piotrka tam usiłuję zarejestrować od kwietnia i dupa blada >:( >:( >:( Narazie szukam prywatnie specjalisty. Jedyny w Grudziądzu jest na urlopie i nie odbiera. Teraz zaczęłam szukać w Toruniu. Może się uda. Mam dość i okropnie się boję o mojego maluszka. :(
Pamiętam, jak rodziłam Piotrka 9 lat temu - koleżanka mi mówiła, uważaj, bo na porodówce jest gronkowiec. Teraz już się przekonałam, że jest. :( :( :(
 
Abryz współczuje bo wiem jak ja się czuję gdy coś moim dzieciom się dzieje wiem jaki to niepokój
Musisz być mocna i wytrwała WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE
Bakterie zostały pokonane są na nie sposoby juz nie są bezkarne
Jedynie dziwi mnie pozostawienie matki samej sobie przez lekarzy i radz sobie sam :( :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry