Dziewczyny,
poszukuje mam, które coś wiedzą (poprzez doswiadczenia ze swoimi szkrabami) o astygmatyźmie. Zdiagnozował to okulista u mojego dwuletniego synka. To wada wzroku bardzo częsta u dzieci i nie tylko - z tym się, żyje (żeby nikogo nie przerazić). Mamy zapisane okulary, ale może któraś wie cos więcej - czy sie da to u tak młodego człowieka jakoś zniwelować, zmniejszyc (bo wyleczyć z tego co wiem tosię raczej nie da).
Czy noszenie okularów, zasłanianie oczka rzeczywiście moze pobudzić do działania chore oczko. Moze któraś ma jakieś sukcesy, wada sie cofnęła. Ponoć jest to związane z przekazywaniem informacji do mózgu na temat widzenia. Ponoc mózg odrzuca obraz chorego oczka.
Jak z okularami, jak przekonać do nich malca, czeka też nas może zaklejanie oczka. Jak z tym sobie poradzić? Bo to właściwie gra z czasem, oko i mózg pracuje i wada się utrwala.
Cieszę się, że "wcześnie" to wykryłam, może coś się uda "wygrać". Szukam mam, które coś na ten temat wiedzą.