kinga sorry dipiero teraz zobaczyłam twojego posta:
po pierwsze na chrzcinach zgodnie z moim życzeniem nie było żadnego alkoholu, ale przecież dla chcącego nic trudnego więc ojciec pawła i jego dziadek wychodzili chlać przed lokal........ku*** czy to tak trudno uszanować,że to uroczystość religijna( ja np nie jestem wierząca a uszanować to potrafię)i ten jeden dzień można by się wstrzymać z piciem ?
potem pawła ojciec wyciągnął pawła jego brata i ojca chrzestnego do pubu na bilarda, by jak się domyślam oficjalnie uchlać się z powodu chrztu wnuczki
po drugie 5letni brał pawła wyrwał mi wózek i zapieprzał z nim z prędkością komety , następnie go puścił, tak,że zastrzymał się on na klombie do kwiatów i podskoczył tak,że omal nie wywrócił się z jagódką, całą sytuację widziała jego matka i nawet uwagi mu nie zwróciła....
wogóle ten mały to diabeł wcielony, jego matka, dorosła kobieta nie umie zupełnie zająć się wychowaniem, a potem dziwi się, czemu ja tam nie przychodzę...przepraszam, ale jak ja mam słuchać tysiąca mądrych rad odnośnie karmienia, opieki i wychowania, o tym jak to bardzo jestem wyrodna, bo nie chcę dać zamknąć się w domu i zrezygnować ze studiów i w dodatku mieć oczy do okoła głowy aby pilnować, czy mały diabeł właśnie nie maltertuje mi dziecka to kurwica mnie trafia