Santini- trzymamy kciuki.
Co do cesarki. Ja opowiem jak było u mnie.
Przez cc iles godzin nie wolno jesc ani pic. Podaja kroplowke i jakies leki tez przez kroplowke.
Pozniej rozbierasz się do naga, zakładasz taki fartuszek jak do operacji. Wioza cie na odzial operacyjny. tam się rozbierasz i kładziesz na stol. Jest mnosto lamp i lekarzy. Kaza ci klatke piersiowa maxymalnie przycisnąć do kolan, tak żeby plecy były wygięte w palak i było czuc każdy krag i anestezjolog robi znieczulenie podpajeczynowkowe. U mnie nie zadzialalo i finalnie miałam znieczulenie ogolne czyli narkozę. Lekarz dotyka cie takim mokrym, zimnym wacikiem, najpierw po ramionach, klatce piersiowej, brzuchu i nogach i pyta czy cos czujesz. JAk nie czujesz to znak ze znieczulenie działa i cie ciachają. Co się dzieje w tym momencie to nie wiem bo spalam. Mnie wybudzili, powiedzieli w jakim stanie sa dzieci, ile waza, ile punktów i poszlam spac dalej i tak spalam pare godzin.
Na drugi dzień jest pionizacja. Brzuch nawala cie jak nie wiem co, no bo masz przecięte wszystkie powloki brzucha i macice ale trzeba wstać. Najpierw usiasc na lozku a później wstać na nogi i najlepiej się trochę przejść. Nie ma bata, będą cie tak meczyc i dreczyc polozne ze musisz wstać. Ja miałam straszne dusznosi. Jak usiadłam to nie mogłam powitrza zlapac. To było najgorsze uczucie. Bol jest spory ale można zacisnąć żeby poza tym morfina tez robi swoje ale jak nie możesz oddychać to panikujesz. Oczywiście odchody połogowe leca jak z zazynanej swini (przepraszam za turpistyczny opis), musisz isc do łazienki ise umyc, zmienić podkład, umyc rane, osuszyć ja (nakaz myia ramy 4x dziennie). Przy tym bolu, osłabieniu przejście do laznienki 15m będzie wyzwaniem niczym przebiegniecie maratonu. Robienie siku/kupy- oooo po 2 dniach jak już wytrzymać nie mogłam i musiałam zrobić no to się zaczelo. Nie można się naprezyc bo przeszywa bol, oddychać nie moza. Naprawde, z pierwszej kupy po cc cieszyłam się jak dziecko

zreszta lekarze się na obchodzie pytaja czy już było siku, kupa. Laska ode mnie z sali nie mogla zrobić siku przez 48 godzin i ja cewnikowali, upuścili z niej ze 4l moczu

Wlasnie, jest cos takiego jak dobowa kontrola moczu. MAsz w łazience pojemnik na mocz ze swoim nazwiskiem i karte przy lozku z rubrykami ile plynow wypilas i ile wydalilas- na tych pojemnikach sa miarki i wiesz, ze np. zrobilas 200ml siku. Trzeba to wszysk pisać lekarze patrza na to i sumuja. Jeśli za mało piesz to jest ochrzan od lekarzy

Przez tydzień chodzisz jak przygarbiona grzybiara, ciężko się wyprostować, będziesz blada jak trup.
A laseczki po porodach naturalnych smigają po korytarzu wymalowane, wyprostowane i z uśmiechem na twarzy
Ode mnie z sali były 2 laski co pierwsze dzieci rodzily naturalnie a drugie cc. Jedna mowila, ze sn jest gorzej, a druga mowial, ze nigdy więcej cc, ze sn jest lepszy i nie rozumie jak można placic za cc. Jak widać co kobieta to inna opinia Pewnie zależy jak przebieal porod silami natury. Ale jedno jest pewne- przy sn trzeba się nacierpieć w trakcie, a przy cc po.