alexandriaa ja też myślę, że jeśli termin wypada Ci w czasie sesji, to najlepiej postarać się o możliwość wcześniejszego zaliczania egzaminów, a jeśli jest ich dużo, to może to jakoś rozłożyć - część przed, część po? Zależy jakie masz władze

Ja miałam termin na koniec listopada, i nie zamierzałam wracać na uczelnię szybciej niż po przerwie świątecznej (po nowym roku), dlatego pogadałam z dziekanem i dostałam jego zgodę na wcześniejsze zaliczanie niektórych przedmiotów. Trzeba było jeszcze pogadać z wykładowcami, żeby jakoś wyznaczyli materiał na zaliczenie całego semestru na początku listopada, ale oni też byli spoko. W Twoim przypadku, jeśli miałoby to być nieznacznie przed sesją, to jeszcze prędzej się uda

Problem w tym, że ja urodziłam 12 dni przed terminem, więc ostatecznie się nie udało... pamiętam, że byłam umówiona z jednym profesorem na spokojnie na 14 listopada, a 11 już miałam dzidzię

Także trzeba jednak zachować duży margines jeśli chodzi o planowanie terminów

Wierzę, że wszystko Ci się uda, oprócz zdrowia dla Ciebie i maluszka życzę przychylnych wykładowców
A Tobie
bezsenna gratuluję sesji i trzymam kciuki żebyś już szybciutko wylądowała na porodówce

powodzenia!
A jeśli chodzi o zapomogę z tytułu urodzenia dziecka, to bywa, że nie jest ona ujęta w regulaminie, choć powinna, ale tak czy owak na pewno trzeba o nią pytać

któraś z Was jeszcze pytała wyżej o to czyje dochody się liczy - otóż jesteś samodzielnym finansowo studentem jeśli pracujesz na stałe ty lub twój małżonek; jeśli masz nawet męża i dziecko, a nie macie stałej pracy, to musisz podać dochody rodziców, i do wspólnego gospodarstwa wliczają się wtedy rodzice (ew. rodzeństwo), ty i dziecko, bez małżonka, który formalnie jest na utrzymaniu swoich rodziców. Tak to jest regulaminowo, choć często niestety nie oddaje rzeczywistej sytuacji.