kłaczek
Fanka BB :)
Axarai, bo wierzba ukorzenia sie jak glupia - to szybsze od chwastow. Jesli galazka pochodzi z "przewodnika", moze z tego urosnac drzewko, wystarczy wsadzic do doniczki. Moje dziecko szaleje. Chodzi juz ladnie, efekty chodzika dawno zanikly, ale czasem robi kilka-kilkanascie krokow na palcach. Smieszne, bo robi tak w adidasach, sandalkach... A sandalki ma z pelna pietka, wiec nie sa jakos specjalnie sprzyjajace akrobacjom. POgoda dzis taka, ze maly w szortach i koszulce biega, a potrafil mi z ogrodu wiac prawie do glownej ulicy - szlam za nim, a on sobie zasuwal jak to Cyganiatko bosy i ani myslal wracac do domu. Z sasiadami sie kloci, dyskutuje... Karl mu zastawial soba wyjscie z ogrodu, to maly probowal mu sie miedzy nogami przeciskac i klocil sie, krecil lepetyna, machal lapkami - kupa smiechu. W kazdym badz razie dziecko korzysta z ogrodu - lazi boso po trawie, a jak mu sie ogrod znudzi, idzie na spacer po wsi. Wydrapalismy oba trawniki, dzis Rajmund kupil taki wbijany w ziemie polewacz, to wieczorkiem zrobimy powtorke z podlewania i bedziemy patrzec czy nam rosnie trawka. Mchu dalej mnostwo - co sie dalo to wydarte, ale duzo jeszcze zostalo. Masakra.
U nas są różne okresy, długo się docieraliśmy i chwile nam zeszło, żeby dojśc do takiego stanu w jakim jesteśmy teraz, czyli, nawet jak noże w powietrzu latają to i tak wiemy, że sie nie rozstaniemy, przerobiliśmy kilka kryzysów i wyszły nam one tylko na dobre, tak więc Ollena głowa do góry, nigdy nie jest takźle , żeby nie mogło być gorzej


A jutro znów się będę spinać i robić to na ostatnią chwilę