No ale co Wy widzicie zlego w tym jasku? ani nie krzywi zgryzu, ani siebie tym nie krzywdzi ani nas, nie grozny uspokajacz.
Moj tato moczyl rog jaska w kakao i wkladal do ucha i tak usypial baaardzo dlugo. Moja kuzynka musiala wiele lat mietolic ucho ciotki, 2,5 latka z podworka u nas nosi ze soba wymemłanego psa ktory sluzy za to samo co Mii pielucha. Nie kazde dziecko ma cos takiego ale wiekszosc dzieci ma, z czasem wyrastaja i juz. O ile smoczek moze cos tak wykrzywic i wyglada nie fajnie na duzym dziecku to cala reszta w niczym nie przeszkadza.
Misia on nie ciumka (nie caluje, nie slini, nie doi doslownie) jaska tylko poprostu przytula sie do niego twarza a ze nigdy nie doil smoczka to doil dolna warge i do dzis tak ma. No raczej mu tego nie wyrwe, wyrosnie a ja nie uwazam, ze mu to w czyms zagraza czy szkodzi, w szkole i w towarzystwie tego nie robi. No i co ja takiego robie, ze on ma tak dziwne wg Ciebie zaburzenia?
jedyne zaburzenie Patryka to nie jedzenie, ale i to mu przejdzie.
Jasiek robi za smoczek czy palec, pewnie tak, zgadzam sie, ale smoczek i palec inwazyjny, jasiek na szczescie nie

wiem po sobie bo moj jasiek tez nie grozny
