reklama

Ciąża po 40

no to racja ja tez czasem omijam z daleka ale fakt od kiedy nie pracuję to mi się jeszcze nie znudził:) a z kolei jak w pracy siedziałam to w domu już nie odpalałam ani na sekundę....
na razie to Marzenko się nie wybieraj jeszcze, chuchaj, dmuchaj i nogi do góry zarzucaj ile się da a my ci dopingujemy z całych sił:)
 
reklama
Ja Marzenko myślę tak jak Gosia, Twoja mama w pierwszym odruchu po prostu martwiła się przede wszystkim o Twoje dobro. Teraz, kiedy do niej dotarło, że będzie mieć wnuczkę - cieszy się tak jak każda przyszła babcia. I martwi się o Was obie.

Gosia - "no dosyć tego wesołości nam potrzeba ....jajko zjadłam i dwie kromki chlebka z masłem!" - tym zdaniem mnie rozbawiłaś - od razu mi weselej od tego jajka ;) A swoją drogą - jutro z samego rana też zjem jajko, albo nawet dwa! Narobiłaś mi smaka.

Moi rodzice od początku cieszyli się naszym szczęściem - mieli prezent na dzień babci i dzień dziadka :) Też mam fajnych rodziców ;)

Tak czytam jak piszecie o dzieciach, które już macie - fajnie mieć więcej niż jednego dzidziorka. Nie wiem jak to będzie u nas, ale bardzo bym chciała więcej. A jeszcze niedawno kategorycznie twierdziłam, że byle to urodzić i koniec. Ha, apetyt rośnie w miarę jedzenia :)

Pozdrawiam, buziaczki
 
to buziaki mamuśki, idę już spać pomalutku mój T przyjechał też jeszcze pogadamy sobie...
słodkich snów dla naszych dzidziolków i dla tych następnych też Basiu:)
 
dzień dobry mamusie:-)
i ja już kawkę siorbię ale zaspałam dzisiaj:) dziewczyny do szkoły dzisiaj nie idą to i zaspałam..
u nas pada okropnie i zimno, plucha, ciemnawo aż nie mogę w to uwierzyć!!
buziaki
 
reklama
Heloł :)
No popatrzcie - jak pisałam poprzedniego posta, to piękne słońce było, a teraz już chmurki wyszły. Cieszę się, bo może łatwiej będzie przeżyć dzień.
Ha, zrobiłam jeden bucik dla mojej dziewczynki - teraz będę robić drugi.
A rodzice psiaka mi przywożą - jadą na tydzień do mojego brata, do Monachium a piesek ma chorobę lokomocyjną a poza tym stara Żabka już jest - 13 lat w lecie kończy. No może jeszcze pożyje ale już nie na podróże jest. Lubię ją i martwię się, że będzie tęsknić. No ale tydzień to nie rok - przeżyje.
To może i ja kawkę sobie zrobię, chociaż pewnie Gosia już wypiła i ja będę piła sama. Trudno się mówi :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry