Mama32@
Fanka BB :)
Witam. 6 czerwca miałam zabieg łyżeczkowania obumarłej ciąży (8+4). Po niecałych dwóch tygodniach jak już czułam się dobrze i ok tygodnia nie krwawiłam trochę nas z mężem poniosło
wczoraj miałam wizytę kontrolną, lekarz powiedział, że wszystko się ładnie zagoiło i że... jestem po owulacji. Tak mnie zatkało, że nie zapytałam czy jest możliwa ciąża. Przeszukałam internety. Niektóre źródła mówią, że mimo owulacji hormony nie pozwalają na zapłodnienie, inne znów, że organizm "pamięta" ciążę i bardzo łatwo zajść. Czy któraś z Was była w takiej sytuacji lub ma wiedzę w temacie?