reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Ciąża, problemy i pytanie do końca życia czy będzie ok.

Dołączył(a)
20 Listopad 2020
Postów
11
Hej, nie piszę tego jako poradnik, jako chęć by mnie żałować, nic z tych rzeczy. Piszę to dla kogoś kto będzie w takiej samej sytuacji jak my kilkanaście miesięcy wcześniej. Do sedna. Moja żona od urodzenia miała problemy z nerkami, pewnego czasu troszeczkę się to nasiliło postanowiliśmy wykonać badania, lekarz wysłał nas na scyntygrafia dynamiczna nerek. Nic nam to nie mówiło tylko tyle że będzie jej podany kontrast i poddana badaniu. Wcześniej od jakiegoś czasu staraliśmy się o dziecko, na spokojnie bez nerwów. Przed badaniem żona miała mieć wykonany wywiad i omówione wszystko co i jak. Jedyne co to pytanie było czy jest w ciąży. Odpowiedziała nie bo miała objawy takie jak zwykle przed okresem. Niestety nie powiedziano jej do końca że staranie się o dziecko jest równoznaczne z ciążą, Badanie to polega na podaniu izotopu promieniotwórczego który podczas rezonansu pokazuje stopień pracy nerek. Po kilki tygodniach okazało się że małżonka jest w ciąży. Radość i obawa, po badaniu. Po przeliczeniu okazało się że była może w 2, 3 tygodniu ciąży na dzień badania ponieważ po tym badaniu jak było wykonywane USG nic nie było widać, nawet pęcherzyka. Na to doszła pierwsza fala pandemii, ginekologów wywiało, a z tymi co gadałem to albo nie wiedzieli nic, w końcu udało się znaleźć ginekologa. Nie odpowiedziała nam na pytanie czy coś z dzieckiem może być nie tak, ale stwierdziła na tak wczesnym etapie, gdy tylko coś było by nie tak, organizm sam usunie zarodek. Szukanie po internecie nic nie dało. Czytałem literaturę na temat tego badania, nikt nigdy nie przeprowadził badań wpływu izotopu na zarodek, z wiadomych przyczyn, doszukałem się tylko tego że jest to bezpieczniejsze od rtg. Ale i tak groźne z uwagi na gromadzenie się pierwiastka - nerki. Ciąża trwała dalej, miesiące mijały, badania prenatalne ok, tylko że dziecko będzie mniejsze, no cóż tata tez nie jest duży. Do tego doszło nadciśnienie żoniy w ciąży. Poród, cesarka - noworodek 9/10 w skali, tylko że kruszyna 52 cm na 2800gram. Obecnie ma 3 miesiące i 3 dni waga 5880 gram i 58 cm. Czas pokaże czy będzie wszystko ok. Wierzymy że tak.

A i jak co dodam że żona ze szpitala przyniosła covida i gronkowca złocistego. Covidem obydwoje się zaraziliśmy a maluch nic, Tłumaczymy sobie to tak że żona przekazała przeciwciała maluchowi i temu było wszystko ok, A gronkowiec no cóż rana przez 3 tygodnie trzymała się na szwie zanim się zrosła.

Pozdrawiam.
 
reklama

Celia89

Fanka BB :)
Dołączył(a)
10 Sierpień 2019
Postów
15 129
Miasto
Wieś pod Lasem
Hej, nie piszę tego jako poradnik, jako chęć by mnie żałować, nic z tych rzeczy. Piszę to dla kogoś kto będzie w takiej samej sytuacji jak my kilkanaście miesięcy wcześniej. Do sedna. Moja żona od urodzenia miała problemy z nerkami, pewnego czasu troszeczkę się to nasiliło postanowiliśmy wykonać badania, lekarz wysłał nas na scyntygrafia dynamiczna nerek. Nic nam to nie mówiło tylko tyle że będzie jej podany kontrast i poddana badaniu. Wcześniej od jakiegoś czasu staraliśmy się o dziecko, na spokojnie bez nerwów. Przed badaniem żona miała mieć wykonany wywiad i omówione wszystko co i jak. Jedyne co to pytanie było czy jest w ciąży. Odpowiedziała nie bo miała objawy takie jak zwykle przed okresem. Niestety nie powiedziano jej do końca że staranie się o dziecko jest równoznaczne z ciążą, Badanie to polega na podaniu izotopu promieniotwórczego który podczas rezonansu pokazuje stopień pracy nerek. Po kilki tygodniach okazało się że małżonka jest w ciąży. Radość i obawa, po badaniu. Po przeliczeniu okazało się że była może w 2, 3 tygodniu ciąży na dzień badania ponieważ po tym badaniu jak było wykonywane USG nic nie było widać, nawet pęcherzyka. Na to doszła pierwsza fala pandemii, ginekologów wywiało, a z tymi co gadałem to albo nie wiedzieli nic, w końcu udało się znaleźć ginekologa. Nie odpowiedziała nam na pytanie czy coś z dzieckiem może być nie tak, ale stwierdziła na tak wczesnym etapie, gdy tylko coś było by nie tak, organizm sam usunie zarodek. Szukanie po internecie nic nie dało. Czytałem literaturę na temat tego badania, nikt nigdy nie przeprowadził badań wpływu izotopu na zarodek, z wiadomych przyczyn, doszukałem się tylko tego że jest to bezpieczniejsze od rtg. Ale i tak groźne z uwagi na gromadzenie się pierwiastka - nerki. Ciąża trwała dalej, miesiące mijały, badania prenatalne ok, tylko że dziecko będzie mniejsze, no cóż tata tez nie jest duży. Do tego doszło nadciśnienie żoniy w ciąży. Poród, cesarka - noworodek 9/10 w skali, tylko że kruszyna 52 cm na 2800gram. Obecnie ma 3 miesiące i 3 dni waga 5880 gram i 58 cm. Czas pokaże czy będzie wszystko ok. Wierzymy że tak.

A i jak co dodam że żona ze szpitala przyniosła covida i gronkowca złocistego. Covidem obydwoje się zaraziliśmy a maluch nic, Tłumaczymy sobie to tak że żona przekazała przeciwciała maluchowi i temu było wszystko ok, A gronkowiec no cóż rana przez 3 tygodnie trzymała się na szwie zanim się zrosła.

Pozdrawiam.
Panie Michale, zależy jak pan liczy ciążę, czy od om czy od zapłodnienia. Jeśli z om to na mój nos chociaż ginekologiem nie jestem nie powinno się nic strasznego stać. Ważny jest okres bodajże od 14 dnia od zapłodnienia do końca 1 trymestru bo formują się kluczowe organy. Ciążę na pewno prowadzili fachowcy i widzieli, ze rozwija się prawidłowo mózg, raczki, nóżki, organy, nie ma rozszczepów kręgosłupa, podniebienia i innych cudów.

Niespodzianki przyniesione ze szpitala to standard. Ja i ciotka też kiedyś wróciłyśmy z gronkowcem, a teraz wróciłam z gorszą paskudą. No zdarza się. Jeśli państwo przeszli Covid dobrze i maluchowi nic nie jest to tylko się cieszyć.

Doszukiwanie się chorób za jakiś czas Państwu przejdzie. Sama osobiście jak większość matek trzęsłam sie nad swoją córką właśnie do ok 3-4 mc tracąc radość z macierzyństwa i w ogóle życia bo córka ma jakiś guzek na głowie, czemu nikt tego nie widzi!!! Córka ma żyle na nosie, omg moje dziecko ma żyłę!
córka gryzie tylko prawą pięść ! CZEMU? okrutny losie!!!???


Gwarantuje, że ten etap przechodzi :D Zacznie raczkować, obijać się o meble, coś tam po swojemu sobie gęgać, nie będą mieli Państwo czasu analizować koloru każdej kupki i zapachu każdego pierda.



Co do prześwietlenia i starań... A co by było gdyby Państwo po prostu wpadli? Nie zawsze człowiek ma taką wiedzę, nie zawsze człowiek przewidzi w życiu pewne rzeczy. Idąc tą logiką nigdy nie powinno się pić, palić, żreć nie zdrowo, robić rtg, czy innego tk bo zawsze może się zdarzyć wpadka. Proszę się nie obwiniać jeśli dziecko jest zdrowe i się od niego odczepić i nie szukać mu chorób :)) regularnie chodzić na wyznaczone kontrole u lekarzy i dbać o pociechę a przede wszystkim się nią cieszyć.

 
Dołączył(a)
20 Listopad 2020
Postów
11
Ciążę dopiero po Tygodniu lub dwóch ginekolog potwierdził bo wcześniej jakiegoś pęcherzyka nie widział. Więc nie odpowiem dokładnie jaki to był tydzień. Co do całej reszty napisałem to dla innych by jak ktoś miał podobnie niech się wypowie. Może innym rodzicom się to przyda.
 

Mamafasolki

Fanka BB :)
Dołączył(a)
22 Sierpień 2018
Postów
3 027
Ciążę dopiero po Tygodniu lub dwóch ginekolog potwierdził bo wcześniej jakiegoś pęcherzyka nie widział. Więc nie odpowiem dokładnie jaki to był tydzień. Co do całej reszty napisałem to dla innych by jak ktoś miał podobnie niech się wypowie. Może innym rodzicom się to przyda.
Inaczej - nadanie było przed datą spodziewanej miesiączki? Jeśli tak, zasada wszystko albo nic działa. Jeśli było po dacie, nie działa i czynniki teratogenne mogą mieć wpływ na płód.
 
Dołączył(a)
20 Listopad 2020
Postów
11
Powiem tak... Nie pamiętam już dokładnie, żona czuła się tak jak by miała dostać okresu. A potem z USG co zostało wyliczone że niby podczas badania była w 2 tygodniu ciąży. Ale i tak teraz nie ma to znaczenia.
 

Sokzzuka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
5 Wrzesień 2020
Postów
375
Przepraszam, ale... ja rozumiem, że stres itd. Ale zdanie, że nikt żonie nie powiedział, że staranie się o dziecko grozi ciąża... serio? Kobiety w ciąży przyjmują nawet chemię i dziecku nic nie grozi.
 
Dołączył(a)
20 Listopad 2020
Postów
11
Tym bardziej ja nie rozumiem twojej wypowiedzi. My mamy delikatne pretensje do lekarza że nie wykonał tego co miał a mianowicie, wywiadu i wytłumaczenie na czym polega badanie, bo gdy by to było zrobione i powiedziano nam że staranie się o ciążę jest to równoznaczne z tym że żona jest w tedy traktowana jak w ciąży (chociaż np nie jest) to każdy by odmówił badania. To że staranie się o dziecko grozi ciążą tak to normalne chyba... I tak było w naszym wypadku staraliśmy się o dziecko więc w konsekwencji żona zaszła w ciążę.
 

Mamafasolki

Fanka BB :)
Dołączył(a)
22 Sierpień 2018
Postów
3 027
Tym bardziej ja nie rozumiem twojej wypowiedzi. My mamy delikatne pretensje do lekarza że nie wykonał tego co miał a mianowicie, wywiadu i wytłumaczenie na czym polega badanie, bo gdy by to było zrobione i powiedziano nam że staranie się o ciążę jest to równoznaczne z tym że żona jest w tedy traktowana jak w ciąży (chociaż np nie jest) to każdy by odmówił badania. To że staranie się o dziecko grozi ciążą tak to normalne chyba... I tak było w naszym wypadku staraliśmy się o dziecko więc w konsekwencji żona zaszła w ciążę.
Michale, współczuję Wam sytuacji, ale nie wiem, gdzie i co się zadziało, że pozwolono Wam to badanie zrobić. Ja miałam i rezonans, i tomografię z kontrastem, i nawet głupie rtg i za każdym razem byłam pytana, czy JESTEM PEWNA, ŻE NIE JESTEM W CIĄŻY i CZY NIE PODEJRZEWAM, ŻE JESTEM. Przepraszam, ale jeśli starasz się o dziecko i spóżnia się okres, to chyba normalne, że można być w ciąży. Czasu nie cofniecie, oby nic Waszemu dziecku się nie stało. Zakażenia szpitalne - niestety, się zdarzają.
 
reklama

Natuś_ka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Lipiec 2018
Postów
4 510
Wydaje mi sie ze skoro maluszek urodzil sie zdrowy, jest przebadany, rozwija sie dobrze to nie musicie sie juz martwic. Skoro zona czula sie jak przed kazdym innym okresem to byla na bardzo wczesnym etapie ciazy, moze nawet test by jej nie wykrył choc na przyszlosc warto taki wykonac przed kazdym powazniejszym badaniem, braniem lekow itd jesli istnieje jakiekolwiek podejrzenie. To ze maluszek urodzil sie malutki moglo miec przyczyne w nadcisnieniu, jest ono czesto objawem gorszych przeplywow, gorszej pracy lozyska itd. Moj syn urodzil sie rowniez 51cm i 2950g 9/10pkt, mimo ze dlugo po terminie i z podejrzeniem hipotrofi wlasnie przez nadcisnienie.
Zycze zdrowia i spokoju:*
 
Do góry