reklama

Ciąża Ze Staraczek 2013

kinia a skąd wiesz, że Nadia się dostała? Ja na razie złożyłam deklarację elektronicznie, ale nie zaniosłam papierów, bo mnie mieszkanie wstrzymuje, a wiem, że jakby co, to nie uda mi się Gabrysia przenieść :/ ale będę musiała na 100% określić się w przyszłym tygodniu... :/

mychunia :-D:-D:-D ja Cię pamiętam bardzo dobrze :-D:-D:-D trzymam kciuki, żeby tym razem było ok :-D:-D:-D no i oczywiście czuj się jak u siebie w domu tu z nami :*

malus nie pomogę w kwestii alergii...:baffled: u nas nie mamy tego problemu...
 
reklama
MamaTomeczka moglam zostac, ale psychicznie wykonczyłabym się, nie dosyć, że nawet nie mogłam na ręce wziać Małego, to jeszcze z mlekiem ciężko, bo się denerwowałam.. W domu ćwiczę laktację i jestem spokojniejsza, a do Małego jeżdzę codziennie.
Maluś :*
Iwo nerka nie pracuje, chociaż czeka nas jeszcze wizyta u specjalisty, ale to oni nas wyślą. Poród najgorszy był do uzyskania 10cm rozwarcia, jak były juz parte to chwila moment i Mały był na świecie.Teraz boli mnie tylko krocze, bo byłam nacięta i szwy ciagną.
 
Mychunia :*

Madziulka, jeszcze trochę i przestanie Ciebie boleć. Szwy będą się rozpuszczać. Kochana, do podmywania polecam Tantum Rose i mydło szare w płynie. Mi pomagało :) A i jeszcze miałam nie pamiętam nazwy, ale taką maść z tranem (pamiętam, że śmierdziało mi rybą), ale ból był mniejszy i dość szybko się zagoiło.
 
Masakra... pochwaliłam wczoraj, że mam lepsze spanie, że 1-2 razy w nocy na siku i do 6 śpię i co - i to :confused: 3:40... :szok: żeby tak móc głowę od reszty na czas spania odłączyć... :dry:
 
benfica, wiki ja tez dziś się przewracałam o tych godzinach:) więc jest nas więcej, ale ja nie włączam kompa, ani nie biorę nic w tym stylu do ręki, ale pewnie do czasu:)

w ten weekend do teściów wycieczka... więc trzeba się w cierpliwość uzbroić:) a jeszcze do tego maluch będzie też, więc zamieszania dużo, zobaczymy czy do niedzieli wytrzymamy.... tzn czy ja wytrzymam. bo tam nie będzie ciszy i relaksu... a tego teraz mi trzeba:)
 
reklama
Dziewczyny, denerwuje się. Niby w poniedziałek miałam śluz z różową krwią, we wtorek było trochę krwi, ale też nie była taka jak zawsze, bez skrzepów i jak tampony zmieniałam, to praktycznie je marnowałam, bo mało tam było, a bałam się, że mnie zaleje, w środę to samo co we wtorek ale wydaje mi się, że było mniej, wczoraj bardzo mało tego było, ale to była różowa krew i od 17-tej chodziłam w kładce i nic nie wybrudziłam. Na noc ubrałam tampon, bo bałam się, że mnie zaleje, a tu wstaje, to na czubku tampona śluz z różową krwią (odrobina krwi) i jak byłam parę razy w łazience, to 2/3 krople ze śluzem były różowe, a tak nic. Wiem, że jak dostaje @ i biorę dziewczynki na ręce zalewa mnie, a tu w tym cyklu nic. Nie wiem co mam o tym myśleć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry