Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ludźmi się nie przejmuj - są jacy są i nic tego nie zmieni, jak ktoś się prostakiem urodził, to prostakiem pozostanie
najważniejsze, że macie siebie :* ja tez czasem na stres reaguję śmiechem, akurat na ślubie obyło się bez, ale na studiach, to parę razy podczas jakiegoś referatu parskałam śmiechem
a raz to z koleżanką taką szopkę odwaliłyśmy, że mała głowa, śmiałyśmy się na zmianę
a temat był niewdzięczny, bo o pompach ciepła chyba i kompletnie nas to nie interesowało 
na razie robię listę co do torby do szpitala wziąć i chyba po majówce ją naszykuję
ja nie pamiętam kompletnie, jak u nas było z pieluchami, ale Gabryś był malutki, 2900g, więc 1 i 2 dość długo były na tapecie
podejrzewam, że teraz będzie tak samo, ale jeszcze nie wiem, ile jakich kupię...
my używaliśmy Dady, Biedronkę mamy pod nosem, to jeśli nie będzie jakiejś mega promocji, to nie będę robiła zapasów...
ale wypad udany, teraz się obijamy
taka spokojna, nudna niedziela...
i bardzo mi się podoba... 
ucałuj Młodą i trzymajcie się, przecież w końcu musi wyzdrowieć w 100%...
jasne, że w kryzysowych sytuacjach moja mama nam czasem pomaga, ale nie jest jakoś szczególnie eksploatowana. Ale to moje dziecko, więc ja chcę je wychować i dobrze mi z tym ;-) rozumiem, że Ty alergiczka? Mój A też... ale u niego nie jest jakoś bardzo źle, teraz jak zaczęło pylić, to musi po prostu pilnować, żeby łyknąć coś anty i w sumie to jest ok... a jakie Ty masz objawy? Bardzo Cię dopada?
czy Twoje chłopaki też taki Sajgon robią? Bo ja po weekendzie, to normalnie mam mieszkanie do odgruzowania...
i tak zawsze... niby nic szczególnego nie robią, ale dziś rano dom wyglądał jak po wojnie
&&&&&&&&&&&&& za usg
na pewno super przeżycie dla Was
ile u Was sobie liczą za taką przyjemność?
ja już odgruzowałam mieszkanie po weekendzie, teraz powinnam się zabrać za kwiatki na balkonie...
ale mi się nie chce, bo najpierw muszę iść je kupić, została mi jeszcze jedna doniczka do obsadzenia... jutro mam wizytę, co prawda bez usg, ale jestem bardzo ciekawa, jak moje podwozie wygląda
czy coś się zadziało, czy już widać, że to końcówka? Pogadam jeszcze z moją gin o tym nieszczęsnym kaszlu... nie wiem, co jest grane, bo zatoki już w zasadzie mam czyste tylko ten uporczywy kaszel został... w dzień nie jest źle, ale wieczory/noce to koszmar, jak zaczynam kasłać, to do 2 w nocy, co noc... potem usypiam już chyba wykończona... i to taki dziwny suchy kaszel jest, który łapie mnie jak się kładę
aż się boję, że jak mnie do porodu nie minie, to będzie kłopot, bo zamiast rodzić, to będę kasłać...
normalnie pierwszy raz mi się tak zrobiło...
Choć lepiej późno jak wcale. Zdrówka dla Młodej!
Sama jestem ciekawa co może Ci być, że tak kaszlesz. A może rób sobie parówki na wieczór co? (takie nie do zjedzenia
) No albo masz inhalator to jeszcze lepiej, inhalacje będą git 
Powodzenia u lekarza! 