reklama

Ciąża Ze Staraczek 2013

witam po weekendzie:)

poleniliśmy się, popracowaliśmy i jakoś minęło, wczoraj panikowałam, że Zosia się mnie rusza, ale zdecydowanie potem poczytałam i się okazało, że w sumie dopiero po 28 tygodniu liczy się ruchy, a teraz rzeczywiście jeszcze ułożyć się może tak, że nie czuję mocnych kopnięć i te ruchy mogą być lżejsze lub niewyczuwalne jak jest się np. w ruchu (żeby nie było generalnie potem wieczorem już czułam, że się rusza):)

Dziewczyny w szpitalu zaciskam kciuki za Was i wasze Maluchy, pamiętajcie każdy dzień tak naprawdę to dużo dla Waszego malucha w rozwoju i przede wszystkim Wy bądźcie dobrej myśli:)

Iwo super, że mimo zamieszania szpitalnego wszystko się udało:)

A w ogóle pochwalę się, mój taras już posprzątany i kwiatki i bukszpany posadzone i szklarnia wypełniona ziołami, a pomidory czekają na mnie u mamy:) Wygląda cudnie, tylko szkoda, że pogoda nie pozwala na leniuchowanie na nim.
 
reklama
tekla a no, to właśnie uga ciaka :rofl2::laugh2:Teraz ma mi wyskakać lekki i szybki poród :-)
Ja przy swoim pierworodnym też szybko wszystko miałam uszykowane. Wcale nie uważam tego za coś złego. Sama mam zamiar już za miesiąc mieć poskładane wszystkie meble w pokoju Błażeja włącznie z łóżeczkiem. Wtedy to będę działać też i z dokupywaniem brakujących rzeczy :tak: No właśnie co do imienia to zostało przy Błażeju :tak:Mąz też chciał mieć współudział w tym przedsięwzięciu, bo inaczej byłby to Mieszko :happy:
Spisałam sobię nazwę magnezu bo też potrzebuje coś dobrego i skutecznego.

Kinia też nie mogę się doczekać kiedy będzie ciepło bo przecież zwariować idzie :angry: W dodatku ten wiatr taki mroźny jakby w górach się lodowce tworzyły :wściekła/y: Co do snów to nie raz też mam takie realistyczne, ze po obudzeniu muszę się mocno skupić czy to jawa czy sen.

wiikki no to pochwal się na odpowiednim wątku co spakowałaś w torbę :tak:

mamoTomeczka kurde czytałam o dużych zakupach i się zastanawiałam czy Ty już dla chłopaków wyprawki nie szykujesz :-D Ale ja tez lubię takie zakupy, fakt faktem cena przy kasie poraża ale co zrobić, wszystko dzisiaj drogo wychodzi :zawstydzona/y:
Super, że macie psiaka. Jak się wabi? Synek pewnie szczęśliwy co? :-) Ja chyba psychicznie nie zniosłabym psa, już czasem kocisko mnie wykańcza :sorry: U lekarza może poprosisz babeczki żeby Cię przepuściły? Czasem jeszcze zdarzają się dobre dusze ;-)

Ludzik czekam na zdjęcie szklarni, daj nacieszyć oko! :tak:
 
mamaTomeczka, ciesze się, że sytuacja w szkole polepszyła się. Ten chłopak musi wiedzieć, gdzie jego miejsce. Kochana, jak patrzę na Twój suwaczek z Tomkiem, to nie mogę nadziwić się jak ten czas szybko leci. Przecież niedawno jeszcze składałyśmy życzenia dla synka za 7-me urodzinki, a tu zaraz 8 lat będzie mieć :) Duży chłopak. A co do dentysty, to u nas nie ma tak, że boli to od razu Ciebie przyjmują. Jak to u nas non stop mówią "Kolejka", albo "Już brakuje miejsca". Wolę iść prywatnie i wiem, że zrobi mi szybko. Umówiłam się na jutro na 11:30. Proszę trzymać &&&&&, bo się bardzo boję. Najważniejsze, że zrobi. Ból będzie parę godzin, ale nie non stop, tak jak teraz. Jutro okaże się czy zrobi mi jedną 6-tkę czy dwie. Koszt u babki od 120-300zł. Za ząb wyrwany chyba 120zł, a za naprawienie 150zł. Szkoda kasy, bo nie był ten wydatek zaplanowany, ale trzeba iść. Na szczęście M miał parę dni dodatkowej pracy i stać nas na stomatologa. Jak nie pójdę to anemii się nabawię. Jak patrzę w lustro, to widzę, że mam o połowę mniejszy brzuch. Głodna jestem, ale jedzenie mi nie idzie. W ciągu dnia zjem 1/2 kanapki + obiad, ale 2 małe ziemniaczki z surówką (też odrobinę) i nic więcej.
 
Kasiula ważne, że możesz spokojnie leżeć w szpitalu nie bojąc się o synka, skoro teściowa może pomóc. Teraz najwazniejsze, żeby zrobili wszystkie badania, żebyś wiedziała na czym stoisz.

Wikki no taka pogoda do bani. Powiem Ci, że takie sny są okropne, jakieś takie prawdziwe, jak się człowiek budzi i wie, że to sen ale taki niepokój i dziwne uczucie jest po nich. Ja mam zrobioną listę rzeczy do spakowania do szpitala, a w sobotę wyprałam koszule do szpitala, takie typowo poporodowe, które po Nadii miałam. Zakładane były tylko w szpitalu, więc są w idealnym stanie, ale po tylu latach trochę się zakurzyły w szafie :) Torbę chcę spakować jakoś pod koniec maja, czyli miesiąc przed terminem wizyty w szpitalu. Ale ja chcę spakować dwie - jedną typowo poporodową, a drugą taką jakby mnie jednak po zdjęciu tego szewka wypuścili jeszcze do domu na kilka dni :)

Mychunia masz rację teraz strasznie dzieje się z ciążami i powiem Ci, że to nie tylko na forum, ale w kręgu znajomych też ciągle coś jest ;/ bynajmniej ja to tak odczuwam i ciąże problemowe i dzieci chorują strasznie.

mamaTomeczka u nas to co piątek Nadia jeździ wieczorem do dziadka, ale w sobotę po południu wraca zawsze, a tutaj taki numer. Kilka dni u dziadka spędzała wcześniej tylko jak ja byłam w szpitalu. Bardzo się cieszę, bo ma tam więcej rozrywek niż niestety póki co ja jej mogę zapewnić :( U nas też mleko idzie jak woda jedno to norma, że zejdzie w ciągu dnia, a to Nadia płatki, kakao, ja i mąż do kawy, a czasami ja też coś z mlekiem zjadam i schodzi :) O super, że psiaka udało Wam się tak szybko znaleźć. Bardzo się cieszę. A jak go nazwaliście? Powodzenia na usg i daj znać co Ci lekarz powie.

Ludzik zwłaszcza w pierwszej ciąży te ruchy tak mało się odczuwa, dopiero później bardziej regularne są :) Także nie martw się jak ogólnie czujesz to dobrze.

Agamemnon no pogoda do d... . ja na moment dzisiaj wyrzuciłam pościel i pranie i po 15 min na biegu zbierałam, bo zaczęło padać :/

mamaTomeczka haha ja słyszałam, że wózka nie można przed urodzeniem dziecka kupić, bo żeby niby nie zapeszyć, że dziecko się może niby nie urodzić itp. Głupoty takie wiesz, ale dawniej się w to wierzyło :P

Kochane ja dzisiaj odpisuję, odpisuję i odpisać nie mogę :P Rano trochę, teraz resztę :D Miałam maraton kuchenny zrobiłam krem brokułowy i na drugie danie kurczak w sosie śmietanowo-koperkowym, a do tego warzywka z parowaru będą (ziemniaki, marchewka, fasolka szparagowa, kalafior). Czyli zdrowo, dietetycznie i smacznie :)
 
poszłam do sklepu w poszukiwaniu kocyka (w weekend w dwóch Home and You go nie było, więc dziś zrezygnowana odwiedziłam 3), i był mój "wymarzony kocyk dla Zosi:) przy okazji bardzo spodobał mi się drugi i wyszłam z dwoma:) Nie wiedziałam, że zakup kocyków może ta poprawić humor :) oto one:home&you - Koc Winnie, i taki tylko zielony (nie mogę na stronie znaleźć) home&you - Koc Label II. Musiałam się pochwalić, oba kocyki były przecenione i za oba zapłaciłam tyle co za jeden, a jakie one mięciutkie:)

W Poznaniu masakryczna pogoda, leje i przestaje i tak ciągle.

A oto moja szklarnia i bukszpany: DSC00069.jpgDSC00066.jpg
 

Załączniki

  • DSC00069.jpg
    DSC00069.jpg
    36,5 KB · Wyświetleń: 45
  • DSC00066.jpg
    DSC00066.jpg
    26,5 KB · Wyświetleń: 49
Ostatnia edycja:
dziewczyny - jak Wy walaniecie posta :-p wyczerpiecie temat i ja nie mam o czym pisać :-p

Ludzik - bardzo fajny masz ten balkonik...

mi córka numer zrobiła... wczoraj skręciliśmy jej nowe łóżko... łóżeczko poszło do nas do pokoju... podniosłam szczebelki - patrze, a jeden jest połamany... :-( mąż powiedział, że naprawi... a ja muszę porządnie go wyczyścić...
 
Ludzik kocyki urocze, a balkon - postarałaś się kochana :)

Mar-chew hehh no to naszykujcie ładnie łóżeczko, Ty wyczyścisz, mąż naprawi i będzie dobrze :D
 
W odpowiednim wątku napisalam liste rzeczy, ktore przydały mi się jak byłam w szpitalu z Nadią i teraz pakuję to samo.

Maluś, Mychunia &&&&& za wizyty u sadysty...znaczy dentysty :P będzie dobrze, czasem nie taki diabeł straszny

Ludzik ja uwielbiam home and you. A kocyki świetne...cudne. Balkonik też ladniutki

MamaTomeczka ale fajnie, że jutro lub pojutrze bedziesz miała wózek :) daj znac jak na zywo sie sprawuje

Mi dzis dzien zleciał z Naduśką calkiem przyjemnie. Dziś była kochaną córeczką, niedługo mąż wróci z pracy. Choć ostatnio coś nie możemy się dogadać :/ wczoraj się pokłóciliśmy o jazdę autem, jakoś nie czuje sie bezpiecznie jak z nim jadę, nie wiem dlaczego, nie mam powodów do tego. Ale nie ufam mu, boję sie że nie wymierzy odleglości i wyjedzie przed autem. On uważa, że ja panikuję i ma rację ale powinien brac pod uwagę, że nie jedzie sam i czasem lepiej chwile poczekać dlużej.
Ani razu nie usłyszałam też, ze wyglądam kwitnąco bądź ładnie w tej ciaży tylko słyszę " ale masz wielki brzuch " co drugi dzień. No też mi nowość, przecież w ciąży jestem, nie da się mieć płaskiego brzucha w zaawansowanej ciąży.
No nic pomarudziłam Wam trochę :)
miłego wieczoru
 
reklama
Wikki ja też tak mam, że boję się jeździć z M samochodem, bo mam wrażenie, że on jeździ za nerwowo, i ciągle się spieszy, a jak jedzie "ostrożnie" to mu wtedy marudzę, że nie umie jeździć. A znowu jak ja prowadzę to też mam wrażenie, że każdy chce mnie stratować na ulicy. a przerąbane w tej ciąży:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry