Grzanka tego nie wiem ile to kosztuje. Ja mam nadzieję, ze moja położna środowiskowa mi jutro pomoże, jak nie to wtedy będę szukać dalej pomocy.
Dzisiaj od rana są jazdy.. czkawka, głodna, płacz, noszenie... dobrze, że jest M to ja teraz mam chwilę odpoczynku ( na razie nie płacze, czkawka ją męczy...może już kryzys przeszedł.) Ja nie mogę patrzeć jak ona płacze, a ja jej nie mogę pomóc, bo nie wiem jak...Dzisiaj ryczałam razem z nią w łóżku - hormony po porodzie jednak szaleją.
Iwo dobrze, że sprawdziłaś, ja też nie lubię tak kombinować, ale mam nadzieję, że Ci się uda, a ginka też niepoważna. Powinna w takim razie zwolnienie zostawić Ci wypisane.
Mychunia powodzenia w porządkach. Jejku jak mi się nie chce sprzątać, a też podłogę by trzeba było umyć. Dobrze, ze Zosi daleko do raczkowania



Mychunia nie nastawiaj się, że ginka mówi, że szybciej

oni gadają głupoty,a maluch jak będzie chciał to wyjdzie

moja mała zawarła pakt z tatą

i go posłuchała w 100%

mało być po mistrzostwach i tata miał być wyspany po weekendzie

Ale życzę CI co byś do 40 tygodnia nie musiała czekać
Chyba zasnęła, ciekawe czy tylko da się odłożyć do łóżeczka, wózka, łóżka, gdziekolwiek.... Dziewczyny przepraszam za trochę prywaty, ale gdyby nie mój M to ja bym chyba zwariowała... Życzę Wam takiego wsparcia od swoich partnerów, jakie ja mam od Niego...