Miss - fenoterol jest, ale tylko w szpitalu mozna go podawac. Albo.... jesli Twoj gin na to pojdzie zamówić z Niemiec (inaczej się nazywa). Ja sprowadzalam z Niemiec inny lek, tez na skurcze Adalat (inna nazwa Nifedipina i Cordafen chyba).
Bedziesz musiala zbadac przeciwciala, by dowiedziec sie czy sie zarazilas. Byla u nas na watku kobietka, ktora sama przechodzila te chorobe i wszystko dobrze sie skonczylo, ma zdrowego synka. Bedzie dobrze i ominie Cie to chorobsko!
Ludzik - kciuki za mamę i małą. Doczytalam, ze wszystko ok. To super
Gochson - u mnie w 31 tc okazalo sie, ze szyjka skrocila sie o polowe. Na watku pare kobietek chodzilo ze skurczami, rozwarciem, skrocona szyjka i tylko jedna z nich urodzila szybciej (ale nie oszczedzala sie). Bedzie dobrze! A sterydy pomoga. Ja nie chcialam do szpitala, ale uczciwie lezalam w lozku do bezpiecznego momentu.
Ja już dostałam macierzyński z ZUS-u. Nie będę się przyznawać ile, ale gdyby P. też tak zarabiał, to byłoby bardzo ciężko.
Od rana piszę.
Głupia jestem. Wywalilam w domu korki. Całe szczęście, że mamy ten taki przepieciowy system bezpieczenstwa i od razu wylaczylo glowny bezpiecznik. Wlozylam do tostera bulke. Cos zaczelo smierdziec. Spojrzalam do srodka, a tam w miejscu takiej cienkiej grzalki swiecila sie kuleczka. No i zamiast wpierw pomyslec, ze, nosz, cos jest z grzalka skoro sie nie swieci, to mialam taki odruch automatyczny, ze, myslac, ze to jarajacy sie kawalek pieczywa, wlozylam tam metalowy noz. To byl przerwany drucik elektrycznej grzalki. Wybuchlo i wywalilo bezpiecznik. Az mnie przeczyscilo na mysl, co by moglo sie stac jakby po tym prad przeszedl :/
Kiedys zrobilam cos na podobnym poziomie. Ojciec kolo fotela mial "cos", jakis manualny sprzet, a ja ciekawska zaczelam to ogladac. Patrzac w otworek, nacisnelam raczke. Cos mi smignelo kolo twarzy, a do pokoju wlecial ojciec z afera, ze to pistolet do duzych gwozdzi :/