Woow, ależ się dzisiaj rozpisałyscie!
Niechaj i ja wyrażę swoje skromne zdanie
Odnośnie
ospy, to mam koelżankę, której zaraz po urodzeniu wysypało sie. Córka się nie zaraziła ale mówiła, że łózysko było przeokropiczne, czyli łożysko przechwyciło wirusa i nie puściło.
Ja ostatnio też zasięgnęłam jezyka u lekarza w sprawie ewentualnego zarażenia róznymi choróbskami i potwierdził, ze nawet jeśli, to najgorszy okres (jeżeli chodzi o jakies powikłania dla płodu) mamy za sobą.
Co do
kręgosłupa to niewiele mog powiedzieć, tylko Wam bardzo współczuję. Moja mama mówiła, ze jej koleżanka pod koniec ciaży to spała na siedząco, bo tak ją kręgosłup bolał.
Ostrożnie z tymi zimnymi kompresami, ja też od razu miałabym kłopot z nerkami albo korzonkami. A to nie jest konieczne!
Może pomyśleć o jakimś
masażu. KAsiu czy nie mówili Wam w szkole rodzenia jak masować tę część ciała? A jeżeli nie to moze by popytać o jakiegoś masażystę lub masażystkę

Oni wiedzą najlepiej jakich masażów nie wykonywać w czasie ciaży. Ja mam telefon do jednego (chciałam kiedyś pójść jak miałam korzonki) ale on przyjmuje w Tczewie.