No całe szczęscie z puchnacymi nogami nie mam problemu. Ale od wczoraj mam kłopoty z żołądkiem, chyba po urodzinach u teściówki. W nocy sie trochę pomęczyłam i juz było oki, a jak wstałam i zjadłam na śniadanie troche zdobycznej sałatki, to znowu mi ciężko. Juz dzwoniłam do Micha zeby mi pepsi kupił.
Ja czasem nie wiem czy to Mały sie tak wypiął, czy to brzuch twardy, ale skurcze czasem są, jutro ide na nastepne ktg to zobaczymy jak to wyglada, bo ostatnio to Mały był grzeczniusi a macica była spokojna.
A dzisiaj Mały szaleje i tez mnie to niepokoi, czy sie w cos nie zaplątał. Oooooo ludzie jeszcze trochę i zbzikuję!