Powiem Ci tylko tyle... coraz bardziej powszechne slysze sie robi to ze lekarze w jakis sposob sugeruja to, ze chcieli by cos dostac - jest to straszne. Maja swoje pensje , my placimy skladki a jeszcze sie ogladaja. Wizyty robimy prywatnie, a dupy nie urywa i pozostawiaja nam wiele do zyczenia. Swietnie Cie rozumiem bo ja tez jestem na jakims zakrecie gdzie nie wiem co i jak mam robic czy dawac komus w lape czy na co tu w ogole czekac? Kazdy mna kreci we wszystkie strony

a pomysl ze Ty chwile masz jeszcze na decyzje i jakies wymyslenie czegos logicznie. Ja poczulam sie pewnie ,ale juz tej pewnosci nie ma a tu juz widac mete i co sie ze mna stanie? tego nie wie nikt...czekam nast wizyty za 2 tyg i wtedy mam jakas mysl...ale to az 2 tyg, o ten czas to juz sporo.