reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy pomożesz Iwonie nadal być mamą? Zrób, co możesz! Tu nie ma czasu, tu trzeba działać. Zobacz
reklama

Co może być nie tak?

reklama
Cześć ;)
Wstaw proszę wyniki z normami. To wszystkie badania, które robiłaś?
Żeby potwierdzić, ze owulacja się odbyła, musiałabyś zrobić monitoring- usg co 2 dni aż do momentu faktycznej owulacji.
Przy takiej „skąpej” dokumentacji medycznej inseminacja może okazać się wydaniem pieniędzy. I przede wszystkim musisz na 100% wiedzieć, ze masz owulacje, jeśli jej nie masz, to inseminacja to pieniądze wydane bez sensu.
Tak, to póki co wszystkie badania, takie podstawowe, które robiłam na własną rękę przed pierwszą wizytą w klinice, żebym nie iść z niczym. Normy dla tych badań to:
TSH: 2,5, normy: 0,270-4,200
FT3: 2,77, normy: 2,00-4,40
FT4: 1,21, normy: 0,93-1,70
FSH: 5,79, normy: faza folikularna: 3,5-12,5
LH: 4,95, normy: faza folikularna: 2,4-12,6
Estradiol: 17,80, normy: faza folikularna: 12,4-233
Prolaktyna: 20,60, normy: 4,79-23,30
Progesteron ok. 7 dni po owulacji: 12,40, normy: 1,83-23,9
 
Nie rozumiem dlaczego też od razu już inseminacja, której skuteczność jest hmm dosyć niska. Po jednym cyklu, gdzie stwerdzil że owulacja zaraz powinna być już takie wnioski? O matko. Gdzie tak klinika?
Ja bym na początku spróbowała dobrej stymulacji owulacji z monitoringiem chcoiaz 3 cykle. A nie od razu naciąganie na kolejne inseminację, gdzie może na naturalnym cyklu wcale to nie ma sensu.
Ta klinika to Bocian w Łodzi. Tak właśnie mi dało do myślenia, że inseminacja bez sprawdzenia niczego dodatkowo, chociażby właśnie owulacji, zrobienia jakichkolwiek innych badań to bezsensowny wydatek. Tym bardziej, że powiedzieli, że podejdziemy do kilku inseminacji, a potem od razu in vitro. A może wystarczy wprowadzić stymulację albo jakieś leczenie i obędzie się bez tego... Lekarz na moje pytanie o poszerzenie diagnostyki powiedział, że może nam zlecić jakieś badania za 10 000, ale według niego to bez sensu. Dlatego umawiamy się do kogo innego teraz.
 
Ale nie wiem skąd to oburzenie na klinikę. Przecież oni na tym bazują. Monitoring i stymulację można zrobić u każdego ginekologa, niekoniecznie w klinice.
@Klematia a robiłaś może jakieś badania odnośnie mutacji?
Żadnych badań w tym kierunku jeszcze nie robiłam. A które konkretnie mutacje warto zbadać? Bo poczytałabym o nich, to może być dobry trop.
 
Skoro tyle z Was sugeruje immunologię to na tym może faktycznie się skupimy. A gdzie najlepiej wykonać takie badania? Bo pewnie raczej w zwykłym laboratorium tego nie zrobią?
 
Jak immunofenotyp na początek jest za drogi, to chociaż ANA zbadać.
ANA miałam badane w trakcie pobytu na oddziale reumatologicznym. Wynik wyszedł taki jak na załączonym zdjęciu.
 

Załączniki

  • 311069087_3351699351727378_7778719454186290008_n.jpg
    311069087_3351699351727378_7778719454186290008_n.jpg
    60,7 KB · Wyświetleń: 70
Zagłębiłam się trochę w temat i znalazłam badania, które myślę, że byśmy wykonali. Immunofenotyp, tak jak polecałyście i jeszcze KIR + HLA-C. Na początek wystarczy?
 
reklama
Cześć dziewczyny,
Piszę do Was z prośbą o poradę po niezbyt owocnej wizycie w klinice leczenia niepłodności. Zaczęliśmy z mężem starania o dziecko prawie rok temu. Mam 25 lat, on 28 w naszych rodzinach bliskie osoby nie miały problemów z płodnością, więc nie spodziewaliśmy się ich u siebie. Jednak mija miesiąc za miesiącem bez żadnego efektu, a do tego sprawy nie ułatwia fakt, że choruję przewlekle i w ciążę muszę zajść w okresie remisji, w związku z czym prowadząca reumatolog mówi, że "dobrze byłoby się pospieszyć". Moja choroba z tego co mówią lekarze i inni chorzy nie rzutuje na płodność (choruję na Zespół Sapho, jest to choroba reumatyczna, autoimmunologiczna powiązana z łuszczycowym zapaleniem stawów). Mam dobrane do zajścia w ciążę leki immunsupresyjne, więc układ odpornościowy nie powinien utrudniać zapłodnienia. Wykonałam też podstawowe badania hormonalne w 3 dniu cyklu:
TSH: 2,5, FT3: 2,77, FT4: 1,21, FSH: 5,79, LH: 4,95, Estradiol: 17,80, Prolaktyna: 20,60, Progesteron ok. 7 dni po owulacji: 12,40.
Wyniki nasienia męża też mieszczą się w normie (zdjęcia w załączniku).
Moje cykle liczą zawsze ok. 28 dni, czasami okres przyjdzie 2 dni wcześniej lub później. W trakcie wizyty w klinice byłam akurat w 8 dniu cyklu. Ginekolog wykonał usg i stwierdził, że na prawym jajniku jest pęcherzyk dominujący wielkości 16 mm, endometrium grube na 6 mm, co wskazywałoby na to, że owulacja ma się odbyć. Wykonał też badanie sono hsg, w którym wyszło, że oba jajowody są drożne. Żadnych wad anatomicznych nie stwierdził. Zaproponował inseminację, ale nie wiem czy to dobry pomysł bez poszerzenia diagnostyki. W przyszłym miesiącu idę do endokrynologa, bo wiem, że tarczycę warto byłoby nieco zbić i do następnego lekarza zajmującego się leczeniem niepłodności. Jednak może macie pomysł w czym może tkwić problem albo jakie badania warto wykonać, skoro na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być niby ok? Jeśli chodzi o starania to próbowaliśmy taktyki z codziennymi stosunkami i co drugi dzień i spontanicznie. Wszystko na nic :(
Moja rada to badanie fragmentacji nasienia męża. Bez tego wynik jest niepełny. Może być niby wszystko cacy ale bez tego nie ma pełnego obrazu sytuacji. Czyli badacie kompletnie nasienie bo ono jest zmienne więc wyniki muszą być z jednego pobrania najlepiej.
Druga sprawa to potwierdzona monitoringiem Twoja owulacja. Dopiero jeśli te dwie sprawy będą w normie ma sens inseminacja.
Na Waszym etapie te dwie rzeczy wystarczą do decyzji. Potem zaczyna się gehenna badaniowa ale życzę Ci byś nie musiała jej przechodzić.
Na trzecim miejscu zbadalabym kariotypy czyli czy genetycznie u Was dobrze a dopiero potem działała dalej jeśli jedna inseminacja się nie uda. Trzymam kciuki i powodzenia!
 
reklama
Do góry