MieMie, wsuwaj truskawki ile wlezie póki jesteś w ciąży

O ile sama nie masz uczulenia

Jak będziesz karmić, to trzeba będzie się ewentualnie ograniczać. Chociaż ja jadłam karmiąc, Franek też jadł (miał ok. pół roku) i nic mu nie było

Ludzie generalnie nie są alergikami
Jeśli chodzi o dietę przy karmieniu, to ja mam takie zdanie, że tak naprawdę uważać trzeba przez pierwszy miesiąc. Potem warto się wstrzymywać od ciężkiego jedzenia, od rzeczy wzdymających itp. Ale jeśli chodzi o tzw. alergeny, to ja wychodziłam z założenia, że powinnam wprowadzić je wszystkie właśnie póki karmię, bo są "przetworzone" na mleko i łatwiejsze do przyswojenia przez dziecko, a tak na chłopski rozum biorąc, to jak dziecko już się z nimi zetknie na początku życia, to potem nie będzie miało z alergiami problemu.
W zasadzie nie wprowadziłam do końca tylko miodu (bo nie lubię

) i orzechów.
Franek jadł już w zasadzie wszystko i alergii żadnej nie ma. Albo podziałał mój sposób, albo po prostu tak ma, że jest zdrowy i tyle
Nie wnikam w dokładne przyczyny, ale dietom eliminacyjnym mówię nie, o ile nie mam potwierdzenia od lekarza, że MUSZĘ je stosować.
Chociaż z lekarzami też trzeba uważać - ulubione słowo naszej pierwszej pediatry to była ALERGIA! Wszystko było objawem alergii. Nawet jak w 10 miesiącu, kiedy Franek poszedł do żłobka i złapał lekki katar i kaszel, ona orzekła, że to alergia na mleko modyfikowane. Ja akurat wtedy przestawałam karmić, ale Franek kaszki na mm jadł od 5-6 miesiąca życia! I to w niemałych ilościach! To nic - ona orzekła, że to alergia i tyle
