Asia zgadzam sie z toba,ja juz jak karmilam Remika dostawalam wiadomosci (juz nie pamietam skad) ze ta dieta matki karmiacej to sterta mitow. Prwnie zaslyszalam w tv,gdzies przeczytalam,ale tez moja polozna mi mowila,ze to co jem nie ma wplywu na dziecko. I tak tez bylo,jadlam normalnie,nie ekstremalnie w jedna czy druga strone, i Remikowi nic nie bylo,zero kolek. Ale jak tesciowa przyjechala to zaczela mnie "karmic prawidlowo", bo wg niej odstawialam szopke
Kruszki ja tym razem tez nie dostalam od poloznej zadnej "czarnej listy". Pewnie co polozna/lekarz to szkola i zdanie na jakis temat.
Uważać oczywiście i obserwować dziecko po nowym produkcie tak jak pisałam, ale nie wprowadzać diety eliminacyjnej w imię idei.