mi sie dzisiaj snila syrena, ktorej wyrosl teczowy ogon dopiero jak wskoczyla do wodnego tunelu w swoim mieszkaniu, ktory prowadzil do morza hehe (taki film raz widzialam)
potem snily mi sie jakies dzieci, ktore chcialy same wskakiwac do wody i na ratunek przybyl im spod powierzchni morza wielki blyszczacy zamek krola syrenek, do ktorego wplywalo sie od dolu przez taka zaslone, ktora falowala jak meduzy i byla pokryta brokatem niebieskim.....dokola plywalo mnostwo syren
potem nagle znalazlam sie w goralskiej chacie na plaskim pustkowiu, po horyzont bylo tylko zaorane pole pokryte sniegiem....oprocz mnie byl tam chlopczyk, weszlismy razem do tej chaty i tam byla kobieta, ktora sie skarzyla, ze zawsze zamawia dzieci wedlug wzoru (i pokazala nam specjalne lalki) a najpierw dostala tego malego chlopca, a potem mnie i nie ma nic przeciw, ale czuje sie zaskoczona, bo ja mialam miec dlugie krecone wlosy.....
potem jeszcze klasyczny sen czyli biore prysznic, a nagle sie orientuje, ze podgladaja mnie jacys zolnierze z sasiedniego budynku....ale dlaczego zolnierze to nie mam bladego pojecia.
dawno nie mialam takiego wysypu snow hehe ;D