Moja Kinga miała sapkę po porodzie, były to pozostałości po niecałkowitym wyciągnięciu wszystkich resztek z płuc. W szpitalu płukano jej nos efedryną (chyba tak to się nazywało) i solą fizjologiczną. Utrzymywało się to u małej przez około miesiąc, czysciłam jej nosek solą fizjologiczną i na łóżeczko kładłam wilgotną pieluchę, a samo łóżeczko postawiłam na książkach, żeby było pod lekkim kątem. Co do mleka to nie mam pojęcia, gdyż karmiłam piersią i nie dostałam żadnych zaleceń.