Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Kochana, masz syndrom ofiary! Jasne, prowokujesz go i to daje mu prawo do wyzwisk i bicia. To jest przemoc! psychiczna i fizyczna. Ale oczywiście, kochasz go i prowokujesz wiec nie odejdziesz i on ma prawo. Wiesz... przeczytałam taka książkę polskiego autora, Tomasza Mazura pt. Fiasko. Podręcznik nieudanej egzystencji ; zacytuję Ci coś ze wstępu, a Ty sama sobie odpowiedz czy tak chcesz żyć.ale ja nawet nie mam gdzie się podziać. mamy kredyt hipoteczny na 30 lat. u mojej mamy nie mam miejsca dla mnie i Emilki. z resztą on bardzo kocha małą. przy innych nie traktuje mnie źle, a nawet dobrze. może to ja go rzeczywiście prowokuję tym, że byłam zazdrosna, bo zabronił mi interesować się jego przeszłością, a ja dalej to robię. on z tego robi taką wielką tajemnicę i to dlatego ja czasem zapytam o to, czy o tamto. może po prostu tak już ma być, że nie będzie jak kiedyś miło i wesoło, bo już jesteśmy rodzicami. moi rodzice nie żyli ze sobą razem i nie wiem jak to powinno być od środka. myślałam, że jak będzie dziecko, to dalej będziemy się kochać. kiedyś powiedziałam do jego cioci, że on mi nie mówi nic miłego, nie chodzi już o komplementy odnośnie wyglądu, bo chyba jestem brzydka, ale żeby chociaż powiedział, że mnie kocha. on na to, że przecież ja wiem, że mnie kocha, więc nie musi tego mówić. może to rzeczywiście ze mną jest nie tak. nikt mnie nie nauczył życia w rodzinie i nie wiem, czy miałam o niej dobre wyobrażenie.
NIE WOLNO, pod żadnym pozorem NIE WOLNO CI SIĘ OBWINIAĆ.ale ja nawet nie mam gdzie się podziać. mamy kredyt hipoteczny na 30 lat. u mojej mamy nie mam miejsca dla mnie i Emilki. z resztą on bardzo kocha małą. przy innych nie traktuje mnie źle, a nawet dobrze. może to ja go rzeczywiście prowokuję tym, że byłam zazdrosna, bo zabronił mi interesować się jego przeszłością, a ja dalej to robię. on z tego robi taką wielką tajemnicę i to dlatego ja czasem zapytam o to, czy o tamto. może po prostu tak już ma być, że nie będzie jak kiedyś miło i wesoło, bo już jesteśmy rodzicami. moi rodzice nie żyli ze sobą razem i nie wiem jak to powinno być od środka. myślałam, że jak będzie dziecko, to dalej będziemy się kochać. kiedyś powiedziałam do jego cioci, że on mi nie mówi nic miłego, nie chodzi już o komplementy odnośnie wyglądu, bo chyba jestem brzydka, ale żeby chociaż powiedział, że mnie kocha. on na to, że przecież ja wiem, że mnie kocha, więc nie musi tego mówić. może to rzeczywiście ze mną jest nie tak. nikt mnie nie nauczył życia w rodzinie i nie wiem, czy miałam o niej dobre wyobrażenie.