witam,moja corka skonczyla tydzien temu 3 miesiace i zaczal sie wlasnie taki sam problem z wozkiem jak u was...Mam starszego syna -5 lat i nie znalam takiego czegos predzej.Teraz od kilku dni jade na spacer z mala i zawsze musze ja wziac predzej czy pozniej na rece.Spokuj jest tylko wtedy gdy spi.Probowalam byc twarda i nie chcialam brac jej na rece,ale sie nie da...Poprostu ona nieprzestalaby plakac,zreszta wpada w histerie-bo placzem tego nie mozna nazwac.Wciaz sie zastanawiam od czego to moglo sie tak zaczac,bo nigdy przesadnie jej nienosimy-a juz w ogole to nie wyciagalo sie jej na spacerach...Naprawde jest to duzy problem.Mam nadzieje,ze minie tak szybko jak sie zaczal.Choc rozwazam jeszcze opcje,ze cos jej jest.Zaczela bardzo sie slinic i w ogole jest bardzo niespokojna.Moze to na zeby???Okaze sie wkrotce.
Myślę, że nic jej nie jest, tylko coś próbuje ugrać na spacerkach ;-) Konsekwencja przynosi efekty 
:-)
:-)
:-)