reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Wiesz co daję jej tran i tabletki które mi poleciła pediatra (nie pamiętam nazwy) ale chyba coś jest nie tak - albo poprostu przedszkole daje jej taki wycisk albo ma coś z odpornością..... a moze to to że nigdy nie chorowała (przed pójściem do przedszkola była 1 przeziębiona) i teraz jej organizm nie wyrabia z ilością innych zarazków.... nie wiem.
 
reklama
To przedszkole to jakiś koszmar! Większość dzieci spotyka choroby, gdy idą do przedszkola, jeśli dotyka to jednak Twoje dziecko to jest cieżko, dacie dziewczyny radę! Trzymajcie się:happy:
 
Damy radę bo nie ma innego wyjścia. Dodatkowo udało mi się zorganizować małej opiekunkę na dziś i jutro.... Pani przedszkolanka ma jej zmierzyć temperaturę - zobaczymy jak to wygląda..... W sumie w pierwszym roku przeszkola to podobno standard ale dobija mnie to co się przyzwyczai do przedskzola - co poczuje rytm tego miejsca to pierdut znowu przeziębienie - przecież nie będę dawać dziecka do przedszkola by zaraziła innych.....


Justyś - kiedyś pisałam że mam do oddania dwie rzeczy - spodnie ocieplane dla chłopaka i kurtkę zimową dla dziewczynki - nie chcesz może???
 
Witam,

Czechow większość dzieci choruje w pierwszym roku przedszkola, ja sobie mówię, lepiej teraz niż w szkole ;-). Ja poszłam dopiero do zerówki i chorowałam do 4 klasy :sorry2:.
Krystian w prywatnym prawie nie chorował, a tutaj już 2 razy.
 
Czechow duzo zdrowka dla Gabryski.
fakt, poczatki przedszkola sa ciezkie.

ja mam juz miesko postawione,pranie sie pierze,w mieszkanku cieplo, mloda sie bawi wiec czas na druga kawke...

a pozniej tylko dokonczyc sprzatanie:)
 
Wiem, że lepiej jest chorować teraz niż później ale trochę to deprymujące... cóż takie życie. Dzięki za życzenia.


Justyś prześlę ci te rzeczy jak będą za małe to może znasz kogoś kto będzie to chciał.
 
Czechow pomyśl, że ja się zaziębiam od Krystiana i potem choruję bardziej niż on :sorry2:. Chyba nic gorszego już nie może być.
We wrześniu Krystian dostał gorączki, pochorował jeden dzień, jeszcze 3 nie chodził do przedszkola, a u mnie skończyło się antybiotykiem, duszeniem i kolejnym tygodniem na zwolnieniu (bo najpierw byłam na zwolnieniu na opiekę) a potem dochodziłam do siebie, brałam bioparox dodatkowo i zanim zdążyłam wydobrzeć to Krystian przyniósł drugą infekcję. Pochorował 5 dni bez antybiotyku (zwolnienie dla mnie). A teraz on chodzi do przedszkola i jest ok, a ja w domku na zwolnieniu, kaszlę jak gruźlik (10 razy gorzej niż on) i znowu biorę antybiotyk.

Widzisz chorowanie dziecka nie jest jeszcze najgorsze ;-) :-).

Pocieszyć Cię próbuję, że inni mogą mieć gorzej ;-).
 
Jagódko - po pierwsze życzę Ci dużo zdrowia.

Po drugie wiem że wiele jest rzeczy gorszych niż taka choroba dziecka - nie dramatyzuje (staram się nie) ale jest to poprostu czasami odbierające moc.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry