reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Wiem że muszę tam pojechać ale jak pomyślę że: to drugi koniec wawy, by tam dojechać muszę przesiąść się 4 razy i spędzić tam co najmniej 2 godziny (dużo ludzi) to mi się kiszki skręcają - ale trudno jak trzeba to trzeba - dziś już tego nie zrobią - bo muszę załatwić kilka rzeczy ale w poniedziałek ich nawiedzę
 
Niby są dwa ale obsługują całą wawę i obrzeża. Aaa trudno trzeba się dostosować...

co do prania to na razie zbieram - mam firanki i zasłony z 3 pokoi i oczywiście nasze pranie..... na ciekawsze przypadki czekam aż mała przyjedzie - wczoraj np. usiadła tyłkiem na jagody w lesie - już się nie mogę doczekać :-):cool2:
 
Oliwia wlasnie sie bawi.
a tak ogolnie to wporzadku.

poowli usaiwdamiam jej ze to ostatni wolny miesiac i jak bedzie wygaladalo przedszkole,a ona jest raz na tak raz na nie, reszta wyjdzie we wrzesniu...
 
o ile dobrze pamiętam to nie miałyście zajęć adaptacyjnych..... więc rzeczywiście sporo może wyjść we wrześniu,... z doświadczenia wiem że jeśli rodzic oddający dziecko do przedszkola jest spokojny to dziecko mniej histeryzuje ale też jest spokojne...trzeba to robić szybko i stanowczo.

A pokazałaś jej przedszkole ?


wiesz może co się dzieje u jagody?
 
reklama
pokazywalam jej przedszkole, za kazdymr azem idac do parku przechodizmy obok przedszkola i ona wie ze bedzie tam chodzic...
ja uwazam ze brak zaajec adaptacyjnych w przedszkolach to w naszym miesiace duzy minus.
no ale przedszkole do ktorego dostala sie mala na najlepsza opinie, podobno sa tam naprawde super panie i dyrektorka.

problem tylkow tym ze Oliwia nie chce przyjac do wiadomosci ze musi tam zostac beze mnie, w Ikei w tej sali zabaw dla dzieci zostaje, a po chwili zaczyna sie placz...

co u Jagody nie wiem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry