reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

ja mamw weekend wieczny bajzel, jakosw tygodniu jest fajnie, mloda neiz dazy wsyztkiego porozwalac.
a tak jak nei am pogody to jest sajgon, ale dziecko todziecko cos robic musi.
przy dwojce pewneit o wygalda jeszcze gorzej...
 
reklama
ja mamw weekend wieczny bajzel, jakosw tygodniu jest fajnie, mloda neiz dazy wsyztkiego porozwalac.
a tak jak nei am pogody to jest sajgon, ale dziecko todziecko cos robic musi.
przy dwojce pewneit o wygalda jeszcze gorzej...

Tak wygląda to gorzej - staram się nie zabić i nie zniszczyć zabawek ale Laura jest teraz w fazie rozwalania wszystkiego co widzi więc wszystko fruwa. Weekend wygląda tak samo jak u Ciebie - wiem że to norma więc przestrzegam tylko by wieczorem posprzątać i tyle
 
Zdaj relację - ciekawa jestem..

A moja księżniczka właśnie poszła spać - trochę ciszy - ciekawa jestem ile pośpi - teraz to najpewniej tylko 30 minut - zawsze coś
 
Dobre z tym kluczykiem :)

Kiedyś już tu pisałam ale głównie czytam.

My jesteśmy już po dwóch dniach przedszkola. Byłam bardzo niechętna posłaniu tam dziecka bo jeszcze taki mały, zwykle był ze mną, jak już na prawdę nie mogłam zostać w domu, przychodziła babcia... Podejrzewam, że znany wam problem.
byliśmy na jednym spotkaniu integracyjnym. Syn po 20 minutach powiedział, że tu jest głupio i chce wracać do domu (pani zachęcała dzieci do chodzenia w kółeczku i śpiewania). Na drugim spotkaniu nie byliśmy bo syn stwierdził, że boli go brzuch.
Za to pierwszego września obudził się o 6 rano i powiedział, że już czas wstawać bo spóźni się do przedszkola.
Dzisiaj, jak odbierałam małego z przedszkola, pani powiedziała, że takiego trzylatka w swojej karierze przedszkolanki jeszcze nie miała. Grzeczny, posłuszny, spokojny, nie płacze, sam się załatwia, sam je i nie trzeba go karmić.
I powinnam go przepisać do czterolatków bo w trzylatkach nic nowego się nie nauczy.
Normalnie w szoku byłam :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry